W niedzielę 24 maja 2026 r., po godz. 21, zakończyło się referendum, w którym mieszkańcy Krakowa decydowali, czy odwołają prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego (KO) i czy odwołana zostanie rada miejska. Według sondażu exit poll przygotowanego dla Polsat News przez Ogólnopolską Grupę Badawczą referendum będzie ważne.
Z sondażu wynika, że frekwencja wyniosła 33,4 proc., przy progu ważności dla odwołania prezydenta 26,98 proc., a dla odwołania rady miasta 30,59 proc.
Według OGB 97,8 proc. głosujących było za odwołaniem prezydenta. 96,0 proc. za odwołaniem rady miasta.
Aby referendum było ważne, frekwencja musi wynosić nie mniej niż 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze odwoływanego organu. W przypadku prezydenta liczba ta wynosi 158 555 wyborców (w głosowaniu 21 kwietnia 2024 r. w II turze wyborów prezydenta Krakowa wzięło udział 264 257 osób, które oddały głosy na kartach ważnych). W przypadku Rady Miasta Krakowa liczba ta wynosi 179 792 wyborców (w głosowaniu 7 kwietnia 2024 r. w wyborach Rady Miasta Krakowa wzięło udział 299 652 osób, które oddały głosy na kartach ważnych).
Według danych Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie liczba osób uprawnionych do głosowania w tym mieście wynosi 585 228 (stan na koniec marca).
Miliony na referendum, a prezydent miasta wzywa, by je zbojkotować
Oficjalne wyniki zostaną powieszone przez Miejską Komisję ds. Referendum w budynku urzędu miasta.
W przypadku odwołania Aleksandra Miszalskiego wybory przedterminowe zarządzi Prezes Rady Ministrów w terminie do 90 dni od dnia referendum. Oznacza to, że odbyłyby się najpóźniej w sierpniu, a ewentualna II tura we wrześniu. Do czasu wyłonienia nowego prezydenta miastem zarządzałby osoba wskazana przez premiera, który też zarządza wybory przedterminowe.
Miszalski został prezydentem Krakowa w wyniku II tury wyborów w kwietniu 2024. Uzyskał 133 703 głosy. Jego kontrkandydat, radny, były poseł PO przedsiębiorca Łukasz Gibała otrzymał 128 269 głosy.
Inicjatorzy referendum zarzucają Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Krytykują również politykę transportową, w tym sposób wprowadzenia i zasady strefy czystego transportu (SCT), podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania i wprowadzenie opłat za parkowanie w niedziele.
