Poseł Janusz Kowalski poinformował pod koniec kwietnia, że zrezygnował z członkostwa w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości. Zapowiedział, że pozostanie posłem niezrzeszonym. Teraz ujawnił kulisy swojej decyzji.
„Dziś złożyłem rezygnację z członkostwa w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości. Serdecznie dziękuję Koleżankom i Kolegom z PiS za lata świetnej współpracy. Pozostanę posłem niezrzeszonym skupionym na pracy dla Polski” – napisał w ostatnich dniach kwietnia.
Teraz ujawnił powody, przez które podjął taką decyzję. „Postawiłem sprawę zerojedynkowo: albo ja albo układ biłgorajski. Przegrałem i honorowo odszedłem” – napisał na portalu X Kowalski.
„Nie ma mojej zgody, aby tacy ludzie jak Bartłomiej Świtała (za Palikotem) byli wpisywani do PiS (etatowy członek zarządu powiatu)” – dodał, załączając zrzut ekranu, na którym widać Janusza Palikota oraz Bartłomieja Świtałę.
„Dziś już mi wszystko się ułożyło w calość” – dodał w kolejnym wpisie.
„O odejściu z KP PiS poinformowałem w środę 29 przed 9.00, pismo złożyłem ok. 13.00 w środę 29 kwietnia z rezygnacją z dniem 30.04 – było oczywiste, że zachowam się z klasą i zakończę następnego dnia wniosek ws. Hennig-Kloski i ustawy bez komunikacji o odejściu. Tak też zrobiłem” – wskazał.
„29 kwietnia po 15.00 (czyli po złożeniu przeze mnie pisemnej rezygnacji) poinformowano o wykluczeniu słusznym posła Mejzy. Do oceny pozostaje czy po to by zakryć moją decyzję o odejściu z powodu układu biłgorajskiego” – dodał.
„30 kwietnia po wniosku o wotum nieufności i po głosowaniach przeprowadzeniu przeze mnie 2 ustaw poinformowano o przyjęciu mojej rezygnacji. Od razu ruszyła jak teraz widzę PR-owa brudna ofensywa insynuacji o jakiś anonimach, łączeniu mnie z aferzystami z Zondy choć twardo ich zwalczałem żądając komisji śledczej. Na te głupoty dał się jak widać nabrać p. Jadczak, który ma już akt oskażenia złożony w sądzie. Jego problem prawny, nie mój” – napisał.
„Dotrzymałem słowa. Odszedłem zgodnie z zasadami. 2 wrzutki (Mejza, Zonda) każdy już oceni. Widzę kto jest aktywny w spinowaniu przeciwko mnie niezgodnie z faktami i zasadami – cóż. Karma wraca. Jak nigdy jestem zdeterminowany do aktywności” – stwierdził.
„Tylko dlaczego tylko ja chcę komisji śledczej w sprawie Zondy. Namawiam PiS do złożenia takiego wniosku – podpiszę. A koalicja Tuska uwierzcie mi będzie przeciw bo ustawa Tuska ws. kryptowalut była na rękę estońskiej Zondzie i służby Tuska skutecznie nic nie robiły od kilkunastu miesięcy by poinformować o problemach z regulatorem estońskim Zondy. To afera Tuska” – zakończył.
Dziś już mi wszystko się ułożyło w calość.
🔹O odejściu z KP PiS poinformowałem w środę 29 przed 9.00, pismo złożyłem ok. 13.00 w środę 29 kwietnia z rezygnacją z dniem 30.04 – było oczywiste, że zachowam się z klasą i zakończę następnego dnia wniosek ws. Hennig-Kloski i ustawy…
— Janusz Kowalski 🇵🇱 (@JKowalski_posel) May 4, 2026
Kowalski został wybrany na posła po raz pierwszy w wyborach parlamentarnych w 2019 r., startując z opolskiej listy Prawa i Sprawiedliwości jako przedstawiciel Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry.
W grudniu 2019 r. został wiceministrem aktywów państwowych. W lutym 2021 r. Kowalski został odwołany ze stanowiska wiceszefa MAP za krytykę koalicjantów m.in. ws. przebiegu negocjacji budżetowych z UE, jak i tego, że rząd przyjął Politykę Energetyczną Polski do 2040 roku, która zakłada gruntowną transformację polskiej energetyki, np. istotnie ogranicza zużycie węgla i znacząco ogranicza emisję CO2.
We wrześniu 2022 r. objął natomiast funkcję wiceministra rolnictwa w rządzie Zjednoczonej Prawicy.
Kowalski ponownie uzyskał mandat poselski jesienią 2023 r. W czerwcu 2024 r. zrezygnował z członkostwa w Suwerennej Polsce (wcześniej Solidarnej Polsce), po czym we wrześniu tego samego roku wstąpił do Prawa i Sprawiedliwości.
W latach 2014-2015 był wiceprezydentem Opola.
