Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w programie „News Michalskiego” w TVN24 odciął się od posła Przemysława Wiplera w sprawie wpłat ze spółki powiązanej z prezesem Zondacrypto. Przyznał, że sam zapytał Wiplera o podstawę tej transakcji – i nie uzyskał satysfakcjonującej odpowiedzi.
Po tym, gdy na jaw wyszły kłopoty z płynnością finansową kryptowalutowej giełdy Zondacrypto, premier Tusk wystąpił w Sejmie, ujawnił informacje zebrane przez ABW i zaatakował polityków związanych z szeroko rozumianą prawicą.
Uderzył m.in. w Wiplera z Konfederacji. Przekazał, że spółka związana z Zondacrypto i jej prezesem Przemysławem Kralem zrealizowała na rzecz fundacji „Dobry Rząd” posła Wiplera transakcję w wysokości 70 tys. euro.
– Zondacrypto była też głównym sponsorem imprezy CPAC, imprezy prawicowych działaczy w trakcie kampanii prezydenckiej – powiedział premier. Uczestnikami tej imprezy – z maja 2025 r. – byli m.in. ówczesny prezydent Andrzej Duda i kandydujący wówczas na ten urząd Karol Nawrocki, a także Wipler.
Generalnie Tusk sugerował, że szeroko rozumiana prawica może mieć interes w blokowaniu ustawy o nadzorze nad rynkiem kryptoaktywów. Ustawę zawetował prezydent Karol Nawrocki. Wipler stwierdził, że Tusk posunął się za daleko i zapowiedział, że jeśli premier go nie przeprosi, to poda go do sądu. Swoją zapowiedź podtrzymał kilka dni później.
CZYTAJ WIĘCEJ: Wipler zapowiada pozew przeciwko Tuskowi. „Kłamca i przestępca”
Teraz do sprawy odniósł się partyjny kolega Wiplera, Krzysztof Bosak. Pytany przez Patryka Michalskiego, czy wie, na co poseł Wipler przeznaczył pieniądze wpłacone przez prezesa Zondacrypto Przemysława Krala na fundację „Dobry Rząd”, Bosak odpowiedział następująco: – Nie zamierzam rzecznikować w tej sprawie. Nie byłem w żadnej formie uczestnikiem.
Gdy prowadzący zwrócił uwagę, że Bosak jest liderem Konfederacji, wicemarszałek odparł: – Przemysław Wipler jest posłem tej drugiej części Konfederacji – od Sławomira Mentzena. Więc wolałbym tego nie komentować.
Bosak przyznał, że sam zapytał Wiplera o tę transakcję. Odpowiedź, jaką usłyszał, nie rozwiała jego wątpliwości. – Zapytałem. Usłyszałem, że była to komercyjna usługa o charakterze doradczym. Ja bym tego nigdy nie zrobił – powiedział prezes Ruchu Narodowego.
Na pytanie, na czym konkretnie owa usługa miała polegać, Bosak odpowiedział, że „zostawia tłumaczenie Przemysławowi Wiplerowi”. – Mi się nie podoba przyjmowanie pieniędzy od zagranicznych firm. Ja bym tego nigdy nie zrobił – dodał raz jeszcze.
Bosak przypomniał, że od ponad dekady konsekwentnie sprzeciwia się finansowaniu polityków z zagranicy. – Myślę, że od 10 lat wiadomo, od kiedy zaproponowałem przepisy uniemożliwiające przyjmowanie pieniędzy z zagranicy przez polityków i podmioty z nimi związane, że jestem temu przeciwny. Dokładnie 10, 11 lat temu proponowałem przepisy, wówczas jeszcze w ruchu Kukiz’15, które zabroniłyby fundacjom przyjmować pieniędzy z zagranicy. Jestem zwolennikiem takich przepisów. Nie chciał ich ustanowić ani rząd PiS-u, ani obecny rząd – podkreślił.
Michalski zapytał też Bosaka, czy sprawa wpłat ze Zondacrypto obniżyła jego zaufanie do Wiplera. – Zmniejsza moje zaufanie do całej polskiej sceny politycznej, bo wszyscy polscy politycy najwyraźniej lubią tę możliwość, żeby fundacje mogły przyjmować pieniądze z zagranicy. A do Przemysława Wiplera – również – odpowiedział.
Choć Bosak dystansował się od Wiplera, odmówił jednoznacznego wskazania go jako winnego jakichkolwiek nieprawidłowości. – Konsekwencje mogą być za coś, jeżeli ktoś zrobi coś niewłaściwego. Tak naprawdę nie mamy wiedzy, czy zostało zrobione cokolwiek niewłaściwego. Ja chcę wierzyć, że to jest koincydencja, że ta giełda zbankrutowała – podsumował Bosak.

