Najwięksi rywale premiera Izraela Benjamina Netanjahu ogłosili skonsolidowanie sił przed spodziewanymi w październiku wyborami parlamentarnymi. Naftali Benet i Jair Lapid poinformowali o połączeniu swoich ugrupowań w jedną partię pod nazwą Razem, na czele której stanie Benet.
Benet i Lapid pokonali już Netanjahu w wyborach w 2021 roku, a następnie wspólnie kierowali rządem w latach 2021–2022, rotacyjnie pełniąc funkcję premiera.
Netanjahu, najdłużej urzędujący premier Izraela, wrócił jednak do władzy po wyborach w listopadzie 2022 roku, i utworzył najbardziej nacjonalistyczny rząd w historii kraju.
Podczas ogłoszenia informacji o nowej partii, Lapid odniósł się do niedawnych wyborów na Węgrzech.
– Zwycięstwo opozycji przeczyło wszystkim sondażom i było większe, niż się spodziewano. Po 16 latach rządów (premier Węgier Viktor) Orban przegrał, bo ludzie uwierzyli w możliwość zmiany. Zjednoczyli się wokół jednego kandydata, walczyli o swój kraj i wygrali – powiedział.
Wizerunek Netanjahu w kwestiach bezpieczeństwa pogorszył się po ataku palestyńskiego Hamasu na Izrael 7 października 2023 roku, co doprowadziło do najazdu Izraela na Strefę Gazy i walk na kilku frontach w regionie, w tym w Libanie. Sondaże wskazują, że premier może przegrać wybory mające się odbyć do końca października.
Netanjahu jest w Izraelu postacią silnie polaryzującą, a także od lat dominującą w krajowej polityce. Wielokrotnie dowodził zdolności do politycznego przetrwania.
Benet to były komandos i milioner, który dorobił się w branży technologicznej. Zajmuje w sondażach drugie miejsce za Netanjahu.
Według jednego z badań z 23 kwietnia jego ugrupowanie nazywane prawicowym mogłoby zdobyć 21 mandatów w 120-miejscowym Knesecie, wobec 25 mandatów dla Likudu obecnego premiera.
Cały blok Netanjahu, złożony z ugrupowań nacjonalistycznych i religijnych, mógłby liczyć ok. 50 deputowanych, wobec co najmniej 60 mandatów potencjalnej koalicji Beneta i Lapida, mimo że centrowa partia Lapida uzyskałaby tylko siedem miejsc, przy wsparciu mniejszych ugrupowań.
Lapid to były prezenter telewizyjny i pisarz. Przedstawia się jako reprezentant świeckiej klasy średniej, która jest krytyczna wobec nierównego obciążenia podatkami i służbą wojskową w społeczeństwie izraelskim.
– Aby wygrać wybory, izraelskie centrum musi stanąć za Naftalim Benetem. To liberalny prawicowiec, uczciwy i przestrzegający prawa, i będzie znakomitym premierem – zapewniał Lapid.
Jak zauważa dziennik „Israel Ha-Jom”, w nowym obozie możliwa jest rywalizacja o przywództwo „przed szczególnie napiętymi wyborami”.
Ultraortodoksyjni sojusznicy Netanjahu zabiegają tymczasem o zwolnienie swoich społeczności ze służby wojskowej, a kwestia ta zyskała na znaczeniu w związku z przeciążeniem armii i najwyższymi od lat stratami poniesionymi na frontach.
Lapid i Benet uczynili z tego jeden z głównych tematów kampanii. Zarzucają też Netanjahu, że nie potrafi przekuć sukcesów militarnych w realne korzyści strategiczne wobec Iranu oraz wspieranych przez niego ugrupowań w Libanie i Strefie Gazy – Hezbollahu i Hamasu.
Obecną koalicję rządzącą w Izraelu tworzy nacjonalistyczny Likud Benjamina Netanjahu wraz z partiami reprezentującymi społeczność żydów ultraortodoksyjnych oraz ugrupowaniami skrajnej religijno-syjonistycznej prawicy.
Największą siłą w opozycji jest prawicowa partia Beneta, a obok niej działają ugrupowania centrowe i centroprawicowe, w tym partia Lapida, a także formacje centrolewicowe. Uzupełnieniem opozycji są partie arabskie, które odgrywają rolę potencjalnych partnerów koalicyjnych.

