Strona głównaGŁÓWNYSprawcy tortur z Bystrzycy Kłodzkiej na krótko zatrzymani. Śmieją się już na...

Sprawcy tortur z Bystrzycy Kłodzkiej na krótko zatrzymani. Śmieją się już na wolności [VIDEO]

-

- Reklama -

Cztery osoby zatrzymane w związku z bulwersującym filmem z Bystrzycy Kłodzkiej usłyszały zarzuty, lecz decyzją prokuratury opuściły już areszt. Sprawa ma związek ze śmiertelną strzelaniną, do której doszło tydzień wcześniej w tym samym mieście.

Nagranie, które wywołało falę oburzenia w całej Polsce, przedstawia grupę mężczyzn znęcających się nad przerażonym młodym człowiekiem. Jeden z oprawców oddaje na niego mocz, inni wyzywają i upokarzają ofiarę. Do samego zdarzenia doszło jeszcze we wrześniu 2025 roku, jednak przez ponad pół roku nikt nie zgłosił sprawy na policję. Film trafił do sieci dopiero w połowie kwietnia 2026 roku.

Wtedy sprawą zainteresowała się policja. Funkcjonariusze z Bystrzycy Kłodzkiej wytypowali i zatrzymali cztery osoby zaledwie kilkanaście godzin po pojawieniu się nagrania w internecie. Trzej mężczyźni oraz kobieta usłyszeli zarzuty m.in. bezprawnego pozbawienia wolności, naruszenia nietykalności cielesnej oraz udziału w pobiciu – czyny zagrożone karą do pięciu lat pozbawienia wolności. Zatrzymana kobieta odpowie dodatkowo za posiadanie środków odurzających.

Prokuratura nie zdecydowała się jednak na zastosowanie tymczasowego aresztu i po przedstawieniu zarzutów wszyscy czworo zostali zwolnieni do domów.

- Prośba o wsparcie -

Powiązanie ze strzałami w obronie koniecznej

Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu zaznaczyła, że żadna z czterech zatrzymanych osób nie brała udziału w tragicznej strzelaninie z poprzedniego tygodnia, podczas której zginął 26-letni Krzysztof L. Sam Krzysztof L. był jednak jednym z widocznych na nagraniu agresorów. Prokurator Mariusz Pindera z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy przekazał, że gdyby mężczyzna żył, usłyszałby takie same zarzuty jak pozostałe zatrzymane osoby.

Krzysztof L. zginął kilka dni wcześniej. Podczas wieczornego szlajania się ze swoją bandą, z ostrym narzędziem biegł – co potwierdza nagranie świadka z okolicznego bloku – w kierunku Borysa B., instruktora strzelectwa. Ten, w obronie koniecznej, oddał jeden strzał ostrzegawczy, a kolejne w kierunku napastnika. Mężczyzna zginął od kul.

Borys B. zaręcza, że działał w obronie koniecznej. Inaczej widzi to prokuratura, która postawiła mu zarzut zabójstwa z art. 148 §1 Kodeksu karnego, czyli według śledczych nie działał w obronie koniecznej. Trafił na razie na dwa miesiące do aresztu. Na niekorzyść Borysa B. działa fakt, że napastnicy najpierw zaczepili go, gdy był na spacerze z psem. Zaatakowany mężczyzna wrócił do domu po broń i wyszedł jeszcze raz wyjaśnić pewne sprawy z agresorami.

Mieszkańcy Bystrzycy Kłodzkiej mówią, że nieżyjący już Krzysztof L. wraz ze swoją bandą byli postrachem osiedli i wszyscy starali się im schodzić z drogi. Film z tortur, który trafił teraz do internetu, to podobno tylko wierzchołek ich działalności.

Źródło:tuwroclaw.com

Najnowsze