Po zamordowaniu studenta Quentina i jego śmierci 14 lutego, aresztowano jedenaście osób. Do aresztu trafił właśnie drugi asystent parlamentarny posła Raphaëla Arnaulta z partii Zbuntowana Francja (LFI). Wcześniej trafił tam Jacques-Elie Favrot, prawa ręka deputowanego, który zakładał razem z nim organizację lewackich bojówkarzy pod nazwą „Młoda Gwardia”.
Przypomnijmy, że student został zlinczowany przez Antifę, która „chroniła” polityczny wiec eurodeputowanej Rimy Hassan na uczelni Science Po w Lyonie. Wśród atakujących byli współpracownicy posła Arnaulta, który zakładał ten „antyfaszystowski ruch” o nazwie „Jeune Garde”.
Według „Libération” obecnie do aresztu trafił Robin Chalendard, podejrzany o pomoc i udzielanie schronienia Adrianowi B., mężczyźnie, który katował katolickiego działacza.
Cała sprawa spowodowała spore zamieszanie w szeregach lewicowej partii LFI, do niedawna najsilniejszego ugrupowania francuskiej lewicy. 18 lutego rzecznik rządu, Maud Brégeon, zwróciła się nawet do szefowej grupy parlamentarnej LFI Mathilde Panot z prośbą o „wykluczenie Raphaëla Arnaulta z jej klubu”.
Oburzenie na partię LFI – La France Insoumise rośnie. W Paryżu ewakuowano ich siedzibę po telefonie o podłożeniu tam bomby. Od LFI odcinają się nawet inne partie lewicy, tym bardziej, że „Zbuntowani” specjalnej skruchy nie okazują.
Przewodniczący Zjednoczenia Narodowego, Jordan Bardella, oświadczył na konferencji prasowej, że konieczny jest „sprzeciw wobec działań skrajnej lewicy” i dodał, że „demokracja znajduje się w punkcie zwrotnym”. Wskazał na taktykę skrajnej lewicy, która wprowadza „permanentny chaos i zmienia znaczenie pojęć”.
Były socjalistyczny prezydent François Hollande ubolewał, że „nie może już być żadnego sojuszu” z partią utworzoną przez Jeana-Luca Mélenchona i stwierdził, że dla lidera LFI „nie będzie miejsca w drugiej turze wyborów prezydenckich”, dodając, że składa obietnicę nie popierania tej kandydatury.
Były członek Jeune Garde (Młodej Gwardii), w wywiadzie dla „Le Parisien” z 18 lutego, opisał sylwetkę asystenta posła Raphaëla Arnault, Favrota, który jest „najlepszym kumplem Arnauda, jest wobec niego lojalny i dba o jego bezpieczeństwo”. Jego zdaniem ten zawsze jest w środku bójek i „bije mocno”. Dodał, że Jacques-Elie Favrot „odegrał kluczową rolę w działaniach terenowych Młodej Gwardii”. Mial byćwysyłany do innych miast, żeby bić „ludzi i ogłaszać je naszymi terytoriami”. Komentując zabójstwo studenta Quentina Deranque, były aktywista Młodej Gwardii wyznał, że „wcale nie był zaskoczony, bo wiedzieliśmy, że prędzej czy później to nastąpi”.
Mort de Quentin Deranque : un 2e collaborateur et un ex-stagiaire du député LFI Raphaël Arnault parmi les interpellés https://t.co/WRy4soXmNF
— La Tribune (@LaTribune) February 18, 2026

