Strona głównaGŁÓWNYAntifa pobiła na śmierć studenta o prawicowych poglądach. "To barbarzyńcy"

Antifa pobiła na śmierć studenta o prawicowych poglądach. „To barbarzyńcy” [VIDEO]

-

- Reklama -

Francją wstrząsnęła tragedia, do której doszło w Lyonie. 23-letni student matematyki o prawicowych poglądach zmarł w wyniku brutalnego pobicia przez zamaskowany tłum lewicowych ekstremistów z Antify. Do ataku doszło podczas protestu przeciwko wizycie kontrowersyjnej polityk skrajnej lewicy.

Ofiarą jest 23-letni Quentin, student, który działał w prawicowej organizacji „Nemesis”. Młody mężczyzna zmarł w sobotę (14 lutego) w wyniku rozległych obrażeń głowy, zadanych mu przez grupę agresorów, których świadkowie i współpracownicy ofiary identyfikują jako członków radykalnej Antify.

- Reklama -

Nagrania z miejsca zdarzenia, do których dotarła stacja TF1, ukazują trzech młodych mężczyzn leżących na chodniku, którzy są kopani i bici przez grupę napastników. Słychać krzyki przerażenia.

Dwóm poszkodowanym udało się uciec, ale Quentin był już nieprzytomny. Kolejne nagrania pokazują, jak napastnicy przechodzą obok niego obojętnie. Prokuratura w Lyonie potwierdziła, że przyczyną śmierci było uszkodzenie mózgu (TBI). W sprawie wszczęto śledztwo dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci w warunkach agresji grupowej.

Quentin zabezpieczał protest przeciwko wystąpieniu Rimy Hassan, eurodeputowanej ze skrajnie lewicowej partii La France Insoumise (LFI), na lyońskim oddziale uniwersytetu Sciences Po. To wtedy został zaatakowano. Jak się okazało, śmiertelnie.

„Nemesis” wprost oskarżył o śmierć swojego członka lokalną organizację antyfaszystowską Antifę, która została formalnie zdelegalizowana przez rząd w czerwcu ubiegłego roku.

Prawnik rodziny zmarłego podkreślił, że atak nie był przypadkowy. Wskazał, że Quentin został zaatakowany przez „zorganizowane i przeszkolone jednostki, posiadające znaczną przewagę liczebną i uzbrojone, z których część miała zasłonięte twarze”. Jego zdaniem wskazuje to na zaplanowaną akcję bojówek, a nie spontaniczną bójkę.

Śmierć młodego prawicowca wywołała falę oburzenia. Marine Le Pen złożyła kondolencje rodzinie ofiary i wezwała do surowego ukarania sprawców. – To barbarzyńcy odpowiedzialni za ten lincz muszą zostać postawieni przed wymiarem sprawiedliwości – oświadczyła, dodając, że ten „przestępczy akt bezprecedensowej przemocy” wymaga najwyższego wymiaru kary.

Tragedię skomentował nawet prezydent Francji Emmanuel Macron. Zaapelował o spokój, stwierdzając, że „żadna sprawa ani ideologia nie usprawiedliwia zabijania”. Z kolei Jean-Luc Mélenchon, lider skrajnie lewicowej LFI, broni swojego środowiska, twierdząc, że oskarżenia wobec „buntowników” są bezpodstawne, a biura jego partii stały się celem ataków wandalizmu w odwecie za tragedię w Lyonie.

Najnowsze