Na karę dożywotniego więzienia został skazany imigrant z Mołdawii, który w Środzie Wielkopolskiej zamordował znaną dentystkę oraz próbował zamordować także jej syna, księdza. Może on jednak ubiegać się o przedterminowe zwolnienie.
Sąd Apelacyjny w Poznaniu prawomocnie rozstrzygnął w czwartek 15 stycznia 2026 r. sprawę brutalnego zabójstwa dentystki w Środzie Wielkopolskiej oraz próby zabójstwa jej syna. Do tych zdarzeń doszło w lipcu 2024 r. W mocy został utrzymany wyrok I instancji, skazujący obywatela Mołdawii Aleksandra L. na karę dożywotniego więzienia.
Jednocześnie sąd uznał, że nie zachodzą w tej sprawie przesłanki do dodatkowego zaostrzenia kary. Imigrant może zatem ubiegać się o przedterminowe zwolnienie. Prokuratura domagała się orzeczenia bezwzględnego dożywocia, czyli kary bez możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie.
Uzasadniając wyrok sędzia Izabela Pospieska stwierdziła, że „samo dożywocie jest już karą najsurowszą, a dodatkowe jej zaostrzenie powinno być stosowane w wyjątkowych sytuacjach, kiedy oskarżony jest osobą trwale niebezpieczną”. Jej zdaniem w tej kategorii mieszczą się sprawcy seryjni, masowi, terrorystyczni lub działający z motywacji psychopatologicznej. W ocenie sądu nie można tego przypisać oskarżonemu w tej sprawie.
– Z przebiegu procesu w pierwszej instancji wynika, że oskarżony wyraził żal, przeprosił pokrzywdzonych i miał pełną świadomość kary, jaka mu grozi. Ta jego postawa wskazuje, że karę tę przyjął, zgodził się z tą karą i uważa ją za sprawiedliwą – dodała.
Do zbrodni doszło w lipcu 2024 r. Ofiarą Aleksandra L. była 84-letnia dentystka. Kobieta znana była w środowisku z życzliwej postawy oraz pomocy innym. Została zaatakowana ze szczególnym okrucieństwem. Następnie sprawca usiłował zabić jej syna, księdza, atakując go młotkiem. Podczas napadu sprawca z domu ofiary ukradł m.in. biżuterię, pamiątki religijne, klucze do samochodu, laptopa oraz 20 tys. zł.
Początkowo L. przyznał się do winy. Później zmienił zeznania, twierdząc, że działał na zlecenie innej osoby i pod presją. Sąd nie uwierzył jednak w tę wersję. Oskarżony od momentu zatrzymania w 2024 r. przebywa w areszcie i nie brał udziału w rozprawie apelacyjnej.
Zgodnie z wyrokiem poznańskiego sądu skazany będzie mógł złożyć pierwszy wniosek o warunkowe przedterminowe zwolnienie po 30 latach odbywania kary. Mężczyzna, w chwili popełnienia zbrodni, miał 48 lat. Według sądu, „być może po 30 latach kary oskarżony będzie innym człowiekiem”.
