Strona głównaOpinieŚlōnskŏ godka w szkołach? Kandydatka Konfederacji: "A czamu niy"?

Ślōnskŏ godka w szkołach? Kandydatka Konfederacji: „A czamu niy”? [VIDEO]

-

- Reklama -

Hanna Boczek, wolnościowa polityk ze Śląska i kandydatka na posłankę z ramienia Nowej Nadziei w okręgu rybnickim, wypowiedziała się na temat nauki śląskiego w szkołach.

Rzeczpospolita Polska uznaje tylko jeden język regionalny – kaszubski. Kaszubski jest nauczany w szkołach, można w tym języku zdawać maturę i istnieją nawet dwujęzyczne przedszkola, w których jest to drugi język.

- Reklama -

Sytuacja śląskiego jest bardziej skomplikowana, bo jego status, nie tylko wobec prawa, ale także w opinii językoznawców, jest sporny.

Część naukowców uważa, że jest to dialekt języka polskiego (nie „gwara”, jak czasem piszą złośliwcy). Opinia ta wynika z faktu, iż śląski wywodzi się z języka staropolskiego i dzięki długiej izolacji Ślązaków zachował wiele archaicznych form, do których doszły zapożyczenia z języka dolnoniemieckiego i czeskiego.

-------- WSPARCIE NCZAS.INFO --------

WESPRZYJ NCZAS.INFO

NCZAS.INFO to obecnie jedyny w Polsce portal informacyjny, który gwarantuje wolną, niecenzurowaną i prawdziwą informację. Za pisanie prawdy jesteśmy szykanowani przez system rozprowadzania newsów w sieci. Z tego powodu nasze teksty w 75 proc. finansowane są wpłat Czytelników.

Serdecznie prosimy o wspomożenie naszej działalności. Dzięki Państwa wpłatom możemy pisać i rozpowszechniać PRAWDĘ.

Inni uważają, że między śląskim a polskim jest wystarczająco wiele różnic, by mówić o osobnym języku. W przypadku kaszubskiego, który wywodzi się z pomorskiego, takiego konfliktu opinii nie ma i język ten jest uznawany w Polsce i za granicą (ma międzynarodowy symbol CSB).

Z powodu tego konfliktu śląski nie ma takich praw w polskich szkołach jak kaszubski. Działacze śląscy chcą to zmienić, ale napotykają się z oporem.

Kandydatka Konfederacji z okręgu rybnickiego, Hanna Boczek, ma pomysł, w jaki sposób rozwiązać ten problem tak, by wszyscy byli zadowoleni.

Jej zdaniem remedium jest proponowany przez Konfederację bon edukacyjny. To wolnościowa propozycja, która odda władzę nad dziećmi rodzicom. To oni będą decydować, czy ich dziecko będzie chodzić na śląski, czy będzie chodzić na religię, w jakiej formie ma mieć WF, ile godzin matematyki ma mieć, a ile polskiego etc. Za dzieckiem natomiast będą szły pieniądze, więc szkoły będą przygotowywać program pod wymagania rodziców.

Bon edukacyjny jest propozycją, którą środowisko wolnościowe zgromadzone wokół Janusz Korwin-Mikkego (nomen omen współpracującego kiedyś z Ruchem Autonomii Śląska) forsowała jeszcze w czasach, gdy nikt nie śnił o stworzeniu Konfederacji.

Co ciekawe, swój pomysł Hanna Boczek przedstawił swoim wyborcom właśnie w „godce”:

spot_img

Najnowsze