Strona głównaWiadomościPolskaStrzelanina na Rynku Głównym w Krakowie. Policja: sprawca zatrzymany, ranni są też...

Strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie. Policja: sprawca zatrzymany, ranni są też policjanci

-

- Reklama -

AKTUALIZACJA I NAJNOWSZE INFROMACJE W NOWYM ARTYKULE PONIŻEJ 👇

Zamach terrorystyczny w Krakowie. Najnowsze informacje. Pięć osób nie żyje, kilkanaście rannych. Policja postrzeliła sprawcę

- Reklama -

Strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie wybuchła w sobotę 7 listopada, około godziny 15. Według małopolskiej policji, cytowanej przez LoveKraków.pl, mężczyzna wjechał samochodem na Rynek i zaczął strzelać do przypadkowych osób. Policja podaje, że sprawca został zatrzymany. Ranni są także policjanci. Straż pożarna potwierdza ofiary śmiertelne, ale oficjalnego bilansu wciąż nie ma.

- Reklama -

Strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie. Co mówi policja?

Małopolska policja przekazała, że strzały padły około godziny 15. Sprawca miał strzelać z samochodu, którym wjechał na płytę Rynku. Następnie, jak podaje policja, mężczyzna został zatrzymany. Wśród rannych są funkcjonariusze.

- Reklama -

Portal Remiza.pl, zajmujący się tematyką pożarniczą i bezpieczeństwem, opublikował nadesłane nagranie, które opisuje jako „Pościg za sprawcą strzelaniny w Krakowie”.

Kolejne nagranie opublikowało konto informacyjne Visegrád 24. Zawarte w jego opisie twierdzenia o podejrzeniu ataku terrorystycznego i rodzaju broni są relacją tego konta, a nie potwierdzonymi ustaleniami policji.

Visegrád 24 opublikowało również kadr z relacji telewizyjnej. Widać na nim leżącą na jezdni długą broń oraz osoby udzielające pomocy leżącym mężczyznom. Konto opisuje jednego z nich jako napastnika w ubraniu wojskowym, a drugiego jako rannego policjanta, który do niego strzelał.

LoveKraków.pl pisze ponadto, że ciężko ranny został policjant, który zatrzymał sprawcę w okolicy ul. Dietla. To tłumaczy wcześniejszy komunikat miasta o akcji policji przy tej ulicy. Policja nie podała jednak tożsamości zatrzymanego ani rodzaju broni. Nie ujawniła też motywu.

Straż pożarna: strzały z jadącego auta

Rzecznik małopolskich strażaków kpt. Hubert Ciepły powiedział RMF FM, że strzały w kierunku przypadkowych ludzi padły z samochodu jadącego od strony ul. Sławkowskiej. „Są ofiary śmiertelne i ranni” – przekazał wcześniej strażak. Straż nie podała jednak liczby zabitych.

Na Rynku lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Według RMF FM uszkodzony został też sklep i tramwaj. Rzecznik MPK Marek Gancarczyk przekazał LoveKraków.pl, że nikt z pasażerów ani motorniczych nie odniósł obrażeń. Służby odgrodziły teren i apelują, by omijać centrum.

Polska Agencja Prasowa opublikowała zdjęcie z miejsca zdarzenia:

Ilu jest zabitych? Brak oficjalnych danych

Liczba ofiar nadal nie jest oficjalnie potwierdzona. LoveKraków.pl, powołując się na własne informacje, podaje, że dwie osoby nie żyją, a osiem jest rannych. Z kolei w mediach społecznościowych krążą liczby od trzech do pięciu zabitych. Tych doniesień służby nie potwierdziły, dlatego traktujemy je ostrożnie.

Poniżej nagranie zamieszczone przez anonimowego użytkownika X. Pokazuje ono sytuację na Rynku tuż po zdarzeniu. Podana w nim liczba ofiar nie pochodzi od służb.

Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk. Napisał, że jest na bieżąco informowany przez szefa MSWiA, a policja bada „tło i wszystkie okoliczności zamachu”. Mimo to ani policja, ani prokuratura nie przedstawiły dotąd ustaleń co do motywu. W pobliżu Rynku trwała wtedy demonstracja środowisk prawicowych; według „Rzeczpospolitej” nic nie wskazuje na jej związek ze strzelaniną.

Tekst jest aktualizowany. Nadal nie znamy tożsamości sprawcy, rodzaju broni ani motywu.

Źródła: LoveKraków.pl, RMF24, Radio Kraków.

Najnowsze