Zamiast ministra odpowiedzialnego za bezpieczeństwo państwa mamy do czynienia z partyjnym funkcjonariuszem, a policja staje się bojówką koalicji rządzącej – grzmiał z sejmowej mównicy poseł Konfederacji Wolność i Niepodległość Witold Tumanowicz, podsumowując działania szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego w ramach debaty nad wnioskiem o wotum nieufności.
Prawo i Sprawiedliwość ponownie złożyło wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego.
W 11-stronnicowym uzasadnieniu wniosku posłowie zwracają uwagę m.in. na problemy z systemem ostrzegania ludności, wciąganie policji w konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego, braki kadrowe w Centralnym Biurze Zwalczania Cyberprzestępczości, niewystarczające zabezpieczenie infrastruktury krytycznej i działania w obliczu aktów dywersji czy odpowiedzialność polityczną za aferę wokół Szpitala Południowego.
W piątek, 6 listopada, w Sejmie odbyła się dyskusja na ten temat. – Marcin Kierwiński coraz bardziej przypomina nie ministra odpowiedzialnego za bezpieczeństwo, ale partyjnego funkcjonariusza Donalda Tuska. Policja nie jest od tego, by robić z niej bojówkę Koalicji Obywatelskiej, którą można wysłać przeciwko konstytucyjnym organom państwa – oświadczył Witold Tumanowicz.
– W demokratycznym państwie policja ma stać na straży prawa, a nie uczestniczyć w rozstrzyganiu sporów politycznych na korzyść aktualnej władzy. Przekroczyliście kolejną granicę pogłębiania chaosu w państwie i dewastacji praworządności, którą deklarowaliście właśnie przywracać – dodał poseł.
Wytyka szefowi MSWiA całą serię poważnych wpadek operacyjnych i logistycznych, na czele z awariami rządowego systemu ostrzegania.
– Spójrzmy na system alertów RCB. Komunikaty o zagrożeniach trafiają do mieszkańców niewłaściwych województw. Każdy taki błąd obniża zaufanie do całego systemu ostrzegania i gdy przyjdzie prawdziwe niebezpieczeństwo, obywatele mogą zignorować kolejny komunikat, uznając go za następną pomyłkę. Bezpieczeństwo to nie jest zabawa, tutaj nie ma miejsca na bylejakość – wyliczał polityk Konfederacji.
– Do tego dochodzi kontrowersyjna interwencja policji w ogrodzie zoologicznym, włączając w to poważne zarzuty dotyczące sposobu przeprowadzania akcji, zagrożenia dla zwierząt i braku proporcjonalności działań funkcjonariuszy. Znów pojawia się pytanie: gdzie był właściwy nadzór ministra? – pytał retorycznie z mównicy sejmowej.
W ocenie Tumanowicz skumulowanie problemów – od braków kadrowych, przez kompromitację systemów powiadamiania, aż po instrumentalne traktowanie autorytetu służb – prowadzi do głębokiego kryzysu w resorcie.
– Wysoka Izbo, kiedy spojrzymy na te wszystkie sprawy łącznie, widzimy nie pojedynczy błąd, ale poważny problem z kierowaniem resortem: braki kadrowe w służbach, nieprawidłowości w systemie ostrzegania, wykorzystanie autorytetu służb w politycznych konfliktach. To jest obraz dewastacji całego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji – podkreślił.
Marsz Niepodległości. Będą prowokacje władzy?
Poseł przypomniał bolesne doświadczenia z czasów poprzednich rządów Tuska oraz nawiązał do niedawnych, drastycznych działań służb wobec organizatorów Marszu Niepodległości.
– Panie ministrze, proszę powiedzieć konkretnie – biorąc pod uwagę poprzednie lata, jeszcze wasze poprzednie rządy – jakie prowokacje przewidują podległe panu służby? Pamiętamy przecież poprzednie wasze rządy, jak było. Pamiętamy policyjne starcia, gaz, pałki i atmosferę konfrontacji. Nie chcemy takiej powtórki! – apelował parlamentarzysta.
– Co się dzieje teraz? To zaraz… proszę bardzo: do mieszkania prezesa Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości”, Bartosza Malewskiego, wkracza siedmiu uzbrojonych policjantów. Powodem okazuje się fałszywe zawiadomienie o zabójstwie. Czy już wiecie, macie rozpoznane, kto zorganizował tę prowokację? Złapaliście sprawców? Czy sprawca zostanie ustalony i ukarany? Tak? Nie jestem tego taki przekonany – dopytywał ostro.
Zarzuty dotyczyły również fali nękania osób zaangażowanych w organizację wyjazdów patriotycznych w regionach.
– W całym kraju słyszymy o tym, że wypytują zupełnie niepotrzebnie o autokary, liczbę uczestników i trasy przejazdu. To jest obraz zastraszania, bo nie są potrzebne policji tego typu dane, mogą sobie je sami ustalić, nie muszą do tego nękać organizatorów, żeby dodatkowo powodować atmosferę zagrożenia i chęci zniechęcenia do tego, aby w ogóle na Marsz Niepodległości pojechać – relacjonował Tumanowicz.
– Dlatego oczekujemy od pana jednoznacznej deklaracji, że policja będzie bronić uczestników marszu, a nie wykorzystywać swoje uprawnienia do politycznych rozgrywek. Koalicja niestety pewnie obroni złego ministra, więc jedyne, co nam pozostaje, to to, aby tłumnie przyjść na Marsz Niepodległości, na który zapraszam: w środę, 11 listopada, godzina 14:00, Rondo Dmowskiego w Warszawie. Zachęcam do przyjazdu całymi rodzinami, weźcie biało-czerwone flagi! Pokażmy, że Święto Niepodległości należy do Polaków – nawoływał poseł.
– Jeszcze raz, panie ministrze Kierwiński: Polska potrzebuje ministra, który zapewnia bezpieczeństwo obywatelom, a nie politycznego aparatczyka, który budzi wśród nich nieufność. Dlatego Konfederacja zagłosuje za wnioskiem o wotum nieufności dla ministra Kierwińskiego – podsumował Witold Tumanowicz.


