Europejska Organizacja ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol) podała, że przypadki gróźb podłożenia ładunku wybuchowego dotyczyły 14 lotów w czwartek oraz siedmiu lotów we wtorek. Organizacja podkreśliła, że stanowiło to mniej niż promil wszystkich lotów wykonanych w tych dwóch dniach w Europie.
Według Eurocontrol w czwartek, gdy wzmogła się fala alarmów bombowych w samolotach pasażerskich, w europejskiej sieci ruchu lotniczego wykonano 28 488 lotów. 14 samolotów pasażerskich, wobec których odnotowano alarmy bombowe, stanowiły zaledwie 0,049 proc. całkowitej liczby połączeń zrealizowanych tego dnia.
Z kolei we wtorek liczba lotów wyniosła 26 278, co oznacza, że siedem lotów, których dotyczyły alarmy bombowe, stanowiło zaledwie 0,026 proc. wszystkich rejsów lotniczych tego dnia.
Unijny urząd uznał więc, że „zdarzenia te nie wpłynęły na opóźnienia w europejskiej sieci ruchu lotniczego”.
Eurocontrol jest międzynarodową organizacją niezależną od UE, chociaż zrzesza wszystkie państwa członkowskie Wspólnoty. Zajmuje się koordynowaniem ruchu lotniczego.
W Europie odnotowano w czwartek serię alarmów bombowych dotyczących samolotów pasażerskich, w tym maszyny PLL LOT, która lądowała w Brukseli, oraz samolotu Wizz Air z Mediolanu do Warszawy. Alarmy zgłoszono też w Czechach, Bułgarii, Rumunii, Francji i Włoszech.
Z kolei we wtorek odnotowano serię gróźb wymierzonych w siedem lotów komercyjnych; wszystkie alarmy okazały się fałszywe. Cztery dotyczyły lotów obsługiwanych przez irlandzkie linie lotnicze Ryanair: z Manchesteru do Murcji, z Lizbony do Rzymu, z Dublina do Rzymu oraz z Dublina do Sofii. Groźby dotknęły również dwa rejsy do Warszawy – jeden obsługiwany przez skandynawskie linie SAS (lot z Kopenhagi) oraz drugi, realizowany przez polskiego przewoźnika LOT (z lotniska Londyn-Heathrow) – a także lot linii Wizz Air z Bergamo do Sofii.
Ponadto w poniedziałek samolot linii Wizz Air, lecący z londyńskiego lotniska Luton do Sofii, lądował awaryjnie w Budapeszcie z tego samego powodu.


