Strona głównaWiadomościPolitykaSkrytykował akcję policji pod TK. Szef „Policyjnej Solidarności” ma za to dyscyplinarkę

Skrytykował akcję policji pod TK. Szef „Policyjnej Solidarności” ma za to dyscyplinarkę

-

- Reklama -

Mł. asp. Jacek Łukasik, przewodniczący Rady Krajowej Związku Zawodowego „Policyjna Solidarność”, ma postępowanie dyscyplinarne. Powód? Odważył się publicznie zapytać, czy policja pod Trybunałem Konstytucyjnym działała zgodnie z prawem. Związkowiec usłyszał dwa zarzuty naruszenia zasad etyki zawodowej. Tak ekipa Donalda Tuska traktuje mundurowych, którzy nie chcą być narzędziem w uzurpacji władzy nad TK.

Jak poinformowała we wtorek PAP, postępowanie wszczęto wobec Łukasika w Krakowie. Informację potwierdziła podinsp. Katarzyna Cisło, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Według PAP związkowiec nie został zawieszony w czynnościach. Portal Interia podał, że policjant został w trybie pilnym wezwany do krakowskiej komendy, a sprawa dotyczy jego listu do komendanta głównego oraz aktywności w mediach społecznościowych.

- Reklama -

„Potwierdzam, że wszczęto wobec mojej osoby postępowanie dyscyplinarne w związku z pełnioną funkcją przewodniczącego Rady Krajowej Związku Zawodowego »Policyjna Solidarność« z uwagi na naruszenie zasad etyki zawodowej policjanta, dotyczącej mojej ostatniej aktywności związkowej” – przekazał Interii Łukasik.

- Reklama -

Jacek Łukasik pytał o złamanie prawa pod TK

Chodzi o list otwarty, który „Policyjna Solidarność” (związek powstały w 2024 r., zrzeszony w OPZZ) skierowała po piątkowych wydarzeniach pod TK do komendanta głównego policji gen. insp. Marka Boronia. Łukasik domagał się, by szef policji publicznie określił, gdzie stoi formacja.

- Reklama -

Jak cytuje PAP, związkowiec pisał: „Policjanci skierowani do pełnienia służby na terenie miasta stołecznego Warszawy, to w dużej mierze młodzi funkcjonariusze odbywający adaptację zawodową po ukończeniu kursu podstawowego, którzy nie posiadają odpowiedniego doświadczenia w zabezpieczaniu tego typu zdarzeń”. Dodawał, że funkcjonariusze z różnych garnizonów zgłaszają wątpliwości prawne, „w tym możliwej ingerencji w działalność konstytucyjnego organu państwa i złamania prawa”.

„Potwierdzeniem tych wątpliwości są informacje dotyczące odmowy wejścia na teren Trybunału Konstytucyjnego przez Parlamentarzystów RP oraz skandaliczna sytuacja z udziałem Prezydenta RP, który zmuszony był do przeciskania się przez kordon Policji, a tym samym został pozbawiony należytej ochrony ze strony Służby Ochrony Państwa” – czytamy w liście, który przytacza PAP.

Łukasik ostrzegał też, że „obecna sytuacja w znacznym stopniu obniżyła morale wśród policjantów”, a próba motywowania ich „wyłącznie poprzez odwoływanie się do »procedur i przepisów«, może zakończyć się podobnie jak w 2018 oraz 2021 roku”. Gen. Boroń odpowiedział własnym listem, w którym bronił działań pod TK.

Karać za pytania zamiast odpowiadać

„Żaden policjant ani żadna policjantka, nie chcą stawać się elementem politycznych rozgrywek” – pisał szef związku, cytowany przez PAP. Odpowiedzią na to zdanie okazała się dyscyplinarka.

Sprawa ma szerszy kontekst – prokuratura bada wątek czynnej napaści na sędziów TK, a kolejne środowiska pytają o legalność całej operacji.

Źródła: Interia, X/Magdalena Uchaniuk, PAP

Najnowsze