Przez co najmniej 10 miesięcy w Szpitalu Specjalistycznym im. Św. Rodziny przy ul. Madalińskiego ulatniał się tlen, powodując zagrożenie eksplozją. Prawie rok temu z tego szpitala do Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie 31-letnia kobieta w ciąży w stanie głębokiej nieprzytomności, a następnie zmarła.
23 grudnia 2025 roku w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA w Warszawie zmarła ciężarna 31-latka. Kobieta trafiła tam ze Szpitala Specjalistycznego im. św. Rodziny. Była w stanie głębokiej nieprzytomności.
Wcześniej podczas zabiegu w sali „F” podano jej podtlenek azotu zamiast tlenu. Powodem był błąd przy podłączeniu przewodów gazowych w kolumnie anestezjologicznej.
W efekcie prokuratura wszczęła śledztwo. Jeszcze w grudniu szpital zlecił kontrolę wszystkich 14 kolumn anestezjologicznych. Władze szpitala chciały sprawdzić, czy w innych urządzeniach także nie zamieniono przewodów. Zapewniano przy tym, że kolumny działają prawidłowo, a pacjenci są bezpieczni.
W kwietniu prokurator zarządził przeszukanie szpitala. Zabezpieczono komputery pracowników działu technicznego i sprzęt firmy podłączającej kolumny. W czerwcu zmienił się zaś dyrektor placówki. 8 października rozpoczęto oględziny urządzeń z udziałem przedstawicieli producenta i Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.
Po sprawdzeniu pierwszej kolumny w sali „A” zamknięto wszystkie takie urządzenia w szpitalu. Według „Gazety Wyborczej”, urządzenia nie są używane do chwili obecnej. Podczas oględzin stwierdzono nieprawidłowości dotyczące konserwacji sprzętu i z kolumny w sali „A” ulatniał się tlen.
Tlen jest bardzo łatwopalny. Media przypominają, że podobna usterka w szpitalu w Niderlandach w 2006 roku doprowadziła do wybuchu i śmierci pacjentki.
Kontrola zlecona przez poprzednią dyrekcję w grudniu 2025 roku wykazała, że przewody w urządzeniach, poza kolumną z sali „F”, podłączono prawidłowo. Stwierdzono jednocześnie nieszczelność przewodów doprowadzających tlen. Firma zaleciła, by znaleźć przyczynę i usunąć usterkę.
Według GW, tlen z kolumny w sali „A” ulatniał się co najmniej przez 10 miesięcy. Mimo zaleceń, żadnego urządzenia nie wyłączono z użytku, a nieszczelności nie usunięto. Nowa dyrekcja zaś miała dowiedzieć się o sprawie dopiero podczas działań prokuratury.


