Przed Sądem Okręgowym w Zielonej Górze rozpoczęła się rozprawa przeciwko 54-letniemu właścicielowi trzech psów, które w październiku 2025 r. w Zielonej Górze śmiertelnie pogryzły 46-letniego mężczyznę. Oskarżonemu grozi od pięciu lat więzienia do dożywocia.
Prokurator odczytał akt oskarżenia 54-latka. Zarzucił mu w nim spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym po ataku należących do niego psów oraz znęcanie się nad zwierzętami.
Oskarżony składał pierwsze wyjaśnienia. Podobnie jak podczas śledztwa, nie przyznał się do winy. Przed sądem stanął z aresztu, w którym przebywa od chwili zatrzymania. Kolejne terminy posiedzeń sądu zostały wyznaczone na 30 października i 20 listopada.
Do tragedii, której dotyczy ten proces, doszło 12 października 2025 r. Pochodzący z Puław (woj. lubelskie) 46-latek, pracujący jako kierowca ciężarówki, zatrzymał się około południa na MOP-ie Racula przy trasie S3 w Zielonej Górze na przepisową przerwę. Korzystając z wolnego czasu, wybrał się do pobliskiego lasu na grzyby.
Tam zaatakowały go trzy duże psy. Mężczyzna zdołał zadzwonić na numer alarmowy 112 i poinformował, że psy go gryzą od godziny, znajduje się niedaleko autostrady i potrzebuje pomocy.
Z ustaleń śledztwa wynika, że trzy psy należące do oskarżonego wydostały się poza teren prowadzonej przez niego strzelnicy sportowej. 46-latek doznał kilkudziesięciu ran szarpanych i gryzionych. Mimo podjętych działań ratunkowych i operacji, po niespełna trzech dobach mężczyzna zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.
Zdaniem prokuratury oskarżony miał świadomość, że jego psy mogą być agresywne, i zagrożenia, jakie mogły stwarzać dla osób postronnych. Z ustaleń śledztwa wynika również, że teren, na którym przebywały zwierzęta, nie był właściwie zabezpieczony przed ich wydostaniem się poza ogrodzenie, a zwierzęta przez dłuższy czas były utrzymywane w niewłaściwych warunkach bytowych.


