Grzegorz Braun stawił się w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu, gdzie usłyszał sześć zarzutów. Sprawa dotyczy przede wszystkim głośnego incydentu w szpitalu w Oleśnicy i interwencji wobec aborterki Gizeli Jagielskiej. Dodatkowo polityk usłyszał zarzuty zniszczenia wystawy zdjęć na opolskim Rynku oraz wpisów w sieci, które zgodnie z poprawnością polityczną zakwalifikowano jako rasistowskie.
Braun pojawił się w gmachu wrocławskiej prokuratury w asyście obrońcy, mec. Magdaleny Leszczyńskiej. To ona poinformowała o treści zarzutów wobec prezesa Konfederacji Korony Polskiej.
Z sześciu zarzutów postawionych Braunowi aż cztery dotyczą interwencji Brauna w szpitalu w Oleśnicy w kwietniu 2025 roku. Polityk próbował dokonać wówczas – jak sam to określał – „zatrzymania obywatelskiego” ginekolog, aborterki Gizeli Jagielskiej.
W ocenie śledczych doszło do bezprawnego pozbawienia wolności lekarki poprzez zablokowanie jej w pomieszczeniu administracyjnym, a także do naruszenia jej nietykalności cielesnej, znieważenia oraz kierowania gróźb bezprawnych w trakcie pełnienia przez nią obowiązków służbowych.
Piąty zarzut odnosi się do zniszczenia wystawy plenerowej środowisk lesbijek, gejów, biseksów i zmiennopłciowców na Rynku w Opolu.
Szósty zarzut dotyczy wywiadu udzielonego przez polityka w grudnia 2023 roku, krótko po zgaszeniu świec chanukowych w Sejmie. Zdaniem prokuratury, „Grzegorz Braun zawarł wypowiedź wyrażającą aprobatę oraz zachęcającą widzów i słuchaczy do podejmowania tego typu zachowań (używanie gaśnicy wobec świec chanukowych – red.), a także określił Chanukę jako przejaw satanistycznej i rasistowskiej celebracji stanowiącej zagrożenie dla polskich katolików”.
Prokuratura ściga Brauna na podstawie paragrafów o nawoływaniu do nienawiści na tle narodowościowym i wyznaniowym oraz wypowiedziach o charakterze rasistowskim i antysemickim.
CZYTAJ TAKŻE: Szokujące słowa dr Jagielskiej o aborcji. Pacjenci ujawniają dramatyczne historie
#Wrocław: Grzegorz Braun usłyszał sześć zarzutów w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu. Dotyczą one między innymi pozbawienia wolności lekarki w szpitalu w Oleśnicy, jej znieważenia, pomówienia i naruszenia nietykalności cielesnej.
Politykowi zarzucono również nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym oraz zniszczenie mienia na rynku w Opolu.
Grzegorz Braun nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Nie podpisał również postanowienia o przedstawieniu zarzutów, protokołu przesłuchania ani pouczeń.
Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Jakub Dłubacz, wszystkie czynności zostały skutecznie przeprowadzone i były nagrywane. Braun stawił się w prokuraturze dobrowolnie, bez konieczności stosowania środków przymusu.
Śledztwo jest na końcowym etapie. Pozostało zapoznanie podejrzanego i jego obrończyni z aktami sprawy. Termin został już wyznaczony, a ich ewentualna nieobecność nie wstrzyma dalszego postępowania. Prokuratura nie przesądza jeszcze, kiedy i czy skieruje akt oskarżenia do sądu. @PR24_pl
— Mateusz Czmiel (@MateuszCzmiel) October 26, 2026
Braun odmówił składania wyjaśnień
Podczas poniedziałkowych czynności we wrocławskiej prokuraturze Braun nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Nie zgodził się również na złożenie podpisu pod postanowieniem o przedstawieniu zarzutów ani pod protokołem przesłuchania. Wszystkie formalne podpisy złożyła w jego imieniu reprezentująca go adwokat.
Po opuszczeniu budynku prokuratury polski poseł do Parlamentu Europejskiego przedstawił przed kamerami swoje spojrzenie na działania organów ścigania.
– Zarzuca mi się występowanie w obronie życia – stwierdził polityk. Podkreślił, że zarzuty mają szersze tło polityczne. – Ogólny wniosek: czy chcecie być Polakami, czy wolicie być eurokołhoźnikami? Ja wybrałem, chcę być Polakiem – powiedział Braun.


