Strona głównaGŁÓWNYWiceminister chce Karty Dużej Rodziny dla homopar. "Państwowy socjal zamienia się w...

Wiceminister chce Karty Dużej Rodziny dla homopar. „Państwowy socjal zamienia się w patologię”

-

- Reklama -

Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Sebastian Gajewski z Nowej Lewicy zapowiedział, że Karta Dużej Rodziny ma objąć także tzw. tęczowe rodziny wychowujące troje lub więcej dzieci. Resort ma skierować wytyczne w tej sprawie dla wojewodów.

Od 23 sierpnia obowiązuje rozporządzenie pozwalające na przeniesienie do rejestru stanu cywilnego w drodze transkrypcji aktu tzw. małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą. Kilkadziesiąt wpisów wykonano jednak wcześniej, przed wejściem rozporządzenia w życie.

- Reklama -

Dzięki transkrypcji formalnych związków osób tej samej płci zatwierdzonych przez zagranicznych urzędników, a uznanych przez polski urząd stanu cywilnego, mają im przysługiwać takie same prawa jak normalnym małżeństwom zawartym w Polsce.

- Reklama -

„Tęczowe rodziny”

Już pod koniec września w RMF FM Gajewski zapowiedział, że pracują w resorcie nad tym, aby Karta Dużej Rodziny przysługiwała także homoseksualistom. – Naszym zdaniem rodzina to rodzina, małżeństwo to małżeństwo i skoro jest tak, że rodziny patchworkowe z dziećmi z różnych związków mogą korzystać z Karty Dużej Rodziny, pod warunkiem, że rodzice są współmałżonkami, to oczywiście dla mnie jest jasne, że taka Karta Dużej Rodziny powinna przysługiwać także małżeństwom jednopłciowym, które wychowują dzieci – powiedział wiceminister rządu Donalda Tuska.

- Reklama -

Z kolei 19 października na profilu Lewicy na Facebooku pojawiło się nagranie z udziałem Gajewskiego. – Tęczowe rodziny to rodziny, a z rodzinami jest tak, że raz są małe, a raz są duże. A jeśli tęczowa rodzina jest duża i wychowuje się w niej trójka lub więcej dzieci, to powinna jej przysługiwać Karta Dużej Rodziny – ogłosił.

– Małżeństwa jednopłciowe w Polsce wychowują dzieci i dlatego postanowiliśmy w Ministerstwie Rodziny skierować wytyczne do wojewodów, aby wojewodowie zapewnili, że duże tęczowe rodziny będą otrzymywały Kartę Dużej Rodziny – podkreślił Gajewski.

Przy okazji wiceminister z Lewicy rzucił hasło: „Rodzina to rodzina, małżeństwo to małżeństwo, a równość to równość”. Problem w tym, że w Polsce nie ma czegoś takiego, jak „małżeństwo jednopłciowe”, a Konstytucja RP w art. 18 chroni małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny.

Karta Dużej Rodziny

Obecnie Karta Dużej Rodziny przysługuje członkom rodziny wielodzietnej, w której rodzic (rodzice) lub małżonek rodzica mają lub mieli na utrzymaniu łącznie co najmniej troje dzieci – niezależnie od dochodu. Daje zniżki na transport, kulturę, rekreację i inne usługi. Prawo jasno operuje pojęciem rodzica oraz małżonka (czyli osoby pozostającej w legalnym związku małżeńskim).

Wytyczne dla wojewodów to klasyczny manewr: zamiast otwartej zmiany ustawy (która wymagałaby większości i mogłaby utknąć), próbuje się „interpretacyjnie” rozszerzyć świadczenie. Efekt ma być ten sam – formalne zrównanie w dostępie do ulg.

„Socjal zamienia się w patologię”

Do sprawy odniósł się w swoich mediach społecznościowych członek Rady Liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość Paweł Usiądek. Polityk ocenił, że „kolejne pomysły rządu powstają w oparach absurdu”.

Usiądek przypomniał, że program miał wspierać dzietność, a „teraz ma to być dodatkowy benefit dla ludzi, którzy nie mogą mieć biologicznie”. „Rząd premiować będzie więc sytuacje patologiczne, takie jak surogacja, adopcja dzieci przez homosekualistów czy rozbijanie rodzin” – podkreślił.

„Mamy już uznawanie przez rząd związków quasi-małżeńskich zawartych za granicą. Mamy zasiłki z ZUS dla homoseksualistów. Rząd zapewnia, że nawet skorzystać ze wspólnego rozliczenia podatku PIT. Pełen pakiet przywilejów, które do tej pory przysługiwały tylko małżeństwom i miały służyć wzmacnianiu dzietności i zakładaniu rodzin” – zaznaczył Usiądek.

Polityk Konfederacji WiN podkreślił, że „wytyczne ministra nie zmieniają Konstytucji” i zapowiedział, że „wszystkie te dziwne urojenia ustaną, gdy siepacze praworządności stracą władzę”.

„Każdy państwowy socjal zamienia się w patologię, a każdy przywilej dla wybranej grupy zamienia się w ucisk pozostałych – tak ciężko to zrozumieć? Państwo nie jest po to, żeby wychowywało obywateli jak dzieci, ponieważ kierują nim urzędnicy rekrutowani z tej samej grupy ludzi, która ma być »wychowywana« – perpetuum debile!” – przypomniał pod postem Usiądka Bartłomiej Lipczyński, który już w sobotę 28 listopada pojawi się na XIX Konferencji Prawicy Wolnościowej z prelekcją „Sztuczna Inteligencja: początek rewolucji”.

Źródło:PAP/Facebook/X

Najnowsze