Sejm uchwalił ustawę dopuszczającą zamordowanie nienarodzonego dziecka w przypadku „ciężkiej wady” człowieka. Trybunał Konstytucyjny sześć lat temu uznał tę przesłankę za niekonstytucyjną, co oznacza, iż Sejm z premedytacją uchwalił prawo sprzeczne z konstytucją, o której tyle krzyczano.
Zmiana została przegłosowana niewielką ilością głosów. Za uchwaleniem ustawy głosowało 233 posłów, przeciw było 203, a 1 wstrzymał się od głosu. 23 posłów było nieobecnych na głosowaniu.
Za ustawą zezwalającą – wbrew konstytucji, co jest wszem i wobec wiadome – na mordowanie nienarodzonych dzieci zagłosowali wszyscy obecni posłowie KO, których było 152. Większość posłów PSL także wyraziło poparcie dla zbrodniczego przepisu (24 za, 5 przeciw).
Także wszyscy obecni przedstawiciele Lewicy (21), Polski 2050 i Centrum (po 14) poparli zmianę przepisów na niekonstytucyjne.
Sprzeciw wyraziło 136 obecnych posłów PiS, 38 Rozwoju Plus, wszyscy posłowie Konfederacji Wolność i Niepodległość, Demokracji (obecny ruch m.in. Kukiza), Konfederacji Korony Polskiej oraz pięciu wspomniany posłów PSL.
Skierowany do sejmowych prac w lutym 2024 r. przez Trzecią Drogę poselski projekt nowelizacji ustawy zwanej „o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży” ma na celu legalizację i mordowania nienarodzonych dzieci. Trybunał Konstytucyjny 22 października 2020 r. stwierdził – po latach zwłoki w oczywistej sprawie – że mordowanie dzieci z przyczyn eugenicznych jest niezgodne z konstytucją.
Konstytucja nie została zmieniona. Ustawa jest więc w sposób oczywisty sprzeczna z ustawą zasadniczą, czym rządzący w wyraźny sposób się nie przejmują, choć kilka lat temu darli się o „obronie konstytucji”.
W komunikatach rządowych i w lewackich mediach podaje się treść nie o możliwości mordowania chorych dzieci, tylko o „płodach z ciężkimi wadami”.
Mimo formalnego orzeczenia TK, zakaz mordowania nienarodzonych dzieci nie był przestrzegany. Obrońcy życia wielokrotnie alarmowali o jawnym i publicznym działaniu grup aborcyjnych oferujących wątpliwej jakości i niebezpiecznych środkach poronnych. Ponadto wzrosła liczba orzeczeń lekarskich o rzekomych powikłaniach wśród kobiet – głównie natury psychicznej – dzięki którym mogły nadal legalnie i na koszt podatników zamordować swoje dziecko.


