Izraelska żandarmeria zatrzymała na lotnisku w Tel Awiwie około 50 chasydów powracających do kraju – przekazał we wtorek portal dziennika „Jerusalem Post”. Ultraortodoksi są podejrzewani o uchylanie się od służby wojskowej.
Żandarmeria wojskowa skonfiskowała paszporty kilku młodych mężczyzn. Według doniesień mediów część zatrzymanych została zwolniona, a inni staną przed sądem.
Jak przekazała izraelska wojskowa stacja radiowa, zatrzymanym zaproponowano możliwość natychmiastowego wstąpienia do wojska w centrum rekrutacyjnym w zamian za wyrok w zawieszeniu. Ci, którzy odmówią, zostaną postawieni przed sądem i osadzeni w więzieniu wojskowym.
Armia przygotowała się na ewentualne protesty środowisk ultraortodoksyjnych (charedim) w pobliżu bazy Tel HaSzomer oraz więzienia Kfar Jona.
W bieżącym roku dochodziło już do wielokrotnych starć między żołnierzami sił zbrojnych i przedstawicielami społeczności ultraortodoksyjnej podczas protestów przed więzieniami wojskowymi.
Od powstania niepodległego Izraela w 1948 r. ultraortodoksi byli zwolnieni z obowiązkowej służby wojskowej, co miało umożliwić im pełnoetatowe studia religijne w jesziwach w celu odbudowania świata żydowskiej nauki po Holokauście. Jednak w ciągu dekad populacja charedim wzrosła do około 13 proc. społeczeństwa, a ich zwolnienia z poboru zaczęły budzić ogromny opór.
W czerwcu 2024 r. Sąd Najwyższy Izraela orzekł, że nie ma podstawy dla specjalnego traktowania tej grupy i nakazał rządowi, by zaczął powoływać ultraortodoksów do armii.
Choć konflikt ten jest nadal żywy i wykorzystywany w kampanii wyborczej, to – jak informował portal Times of Israel – w cyklu poborowym trwającym od lipca 2025 r. do lipca 2026 do armii zaciągnęło się ponad 4 tys. żołnierzy charedim (w porównaniu do 2,8 tys. rok wcześniej i 2,2 tys. na początku wojny, rozpoczętej atakiem Hamasu na Izrael w październiku 2023 r.).


