Strona głównaWiadomościPolskaAwantura w sądzie. Braun wyrzucony z sali rozpraw. "W głowie się wam...

Awantura w sądzie. Braun wyrzucony z sali rozpraw. „W głowie się wam poprzewracało” [VIDEO]

-

- Reklama -

Marek Skalski opublikował fragmenty początku rozprawy przeciwko Grzegorzowi Braunowi. Jak wyjaśnił redaktor nczas.info, poszło o to, że sędzia nie wyraził zgody na udział byłego posła PiS a obecnie KKP Sławomira Zawiślaka w rozprawie.

– W głowie się wam poprzewracało – powiedział Grzegorz Braun na nagraniu.

- Reklama -

– Proszę pana, poproszę o ciszę. Jeszcze rozprawa się nie rozpoczęła. Pierwsze ostrzeżenie dzisiaj – mówił sędzia.

- Reklama -

– Pierwsze i ostatnie ostrzeżenie dla pana sędziego dzisiaj ode mnie – odpowiedział Braun.

- Reklama -

Jedna z kobiet z sali dodała, że ostrzeżenie jest „od nas wszystkich”, po czym ludzie zaczęli klaskać. Jak wynika z nagrania opublikowanego na profilu Marcina Roli, sędzia nakazał następnie wydalenie lidera KKP z sali rozpraw na godzinę.

– Jest to wysoce niestosowne, żeby podsądny wyrażał jakieś ostrzeżenia wobec sędziego. Proszę na godzinę opuścić salę – powiedział sędzia.

Następnie dało się krzyczeć krzyk Grzegorza Brauna skierowany do służb.

– Niech pan nie dotyka posła, człowieku, policjancie – mówił Braun, wpuszczając Zawiślaka na salę.

– W głowie ci się pomieszało, panie policjancie. Idź ochłonąć – krzyczał lider KKP.

Następni na sali zapanował chaos i krzyki.

– Proszę państwa, jeśli sytuacja się nie uspokoi, będzie rozprawa bez udziału publiczności w ogóle – zapowiedział sędzia.

Braun chciał, by poseł Zawiślak pozostał jako „moja osoba zaufana”, na co sędzia nie wyraził zgody. Następnie Grzegorz Braun opuścił salę.

W przerwie od obecności na sali Grzegorz Braun skomentował zajście.

– Uświadommy sobie, co tu się dzieje. Sędzia wpada na pomysł, że nie wpuści posła na Sejm RP do sali rozpraw, ponieważ poseł nie ma przepustki – powiedział Braun.

– Pan poseł Sławomir Zawiślak jako mój mąż zaufania ma prawo zawsze, w każdej chwili, o każdej porze uczestniczyć w każdej z rozpraw, które tutaj się odbywają. Ale przykład idzie z góry. Co dzieje się dalej? Sędzia usiłuje nie wpuścić posła i w związku z tym policja podejmuje wobec posła czynności, tak? – mówił lider KKP.

– Staje mu na drodze, wyciąga rękę, powstrzymuje – kontynuował.

Na uwagę Marcina Roli, że został wyproszony z sali, Grzegorz Braun odpowiedział, że „nie o mnie tutaj chodzi”.

– Zastanówcie się nad tym, jakie to dla was ma potencjalne konsekwencje. Jeżeli poseł ma być ustawiany „w ogonku” po jakąś przepustkę i sędziemu przychodzi do głowy, że w ogóle może wystawić posła jak uczniaka za drzwi sali rozpraw, jeżeli policjantowi przychodzi do głowy, że może podnieść rękę na posła, to po co w ogóle posłowie? To może jak powiedział mec. Łopatowski na jednej z pierwszych rozpraw, „może lepiej od razu podsądnego sprowadzić do piwnicy, kula w łeb”? – pytał Grzegorz Braun.

– Po co w ogóle jakieś sądy, po co w ogóle jakaś cywilizowana procedura? Jeżeli na koniec dnia procedura cywilizowana idzie w kąt, a zdecyduje o tym sędzia i w jego imieniu policjant, który posła potrąci, wyprowadzi, może weźmie za ucho? To dla państwa jest niebezpieczne […] i to jest niebezpieczne dla państwa polskiego, ponieważ to państwo właśnie jest w zaniku. Na tym gmachu wisi eurokołchozowa szmata tak obok, jakby była równorzędnym znakiem obok biało-czerwonej została wywieszona. Tym ludziom się przewróciło w głowie – stwierdził.

Grzegorz Braun po powrocie na salę rozpraw przeprosił sędziego za swoje „aroganckie zachowanie”.

– Pana sędziego osobiście, a kiedy wysoki sąd dopuści, chciałbym wrócić do tematu w trybie oświadczenia. […] Także moja wypowiedź była słuszna, ale niestosowna. Nie powinienem do pana sędziego zwracać się tak arogancko, jak to zrobiłem. Za to przepraszam. Natomiast podtrzymuję moje twierdzenia o niedopuszczalności blokowania dostępu do sali rozpraw posłowi na Sejm RP – powiedział lider KKP.

Źródło:X / nczas.info

Najnowsze