Nie żyje 45-letni ojciec 19-latka podejrzanego o przeprowadzenie brutalnego ataku w szkole w Ostrołęce. Ciało mężczyzny odnaleziono w jego mieszkaniu po interwencji służb. Prokuratura poinformowała, że wstępne ustalenia wskazują na samobójstwo, wykluczono bowiem udział osób trzecich.
Służby zawiadomili zaniepokojeni sąsiedzi, którzy od kilku dni nie mieli kontaktu z 45-latkiem. Mężczyzna nie odpowiadał na pukanie ani wezwania do otwarcia drzwi.
Strażacy weszli do mieszkania przez okno. W środku znaleźli ciało mężczyzny. Pod nadzorem prokuratora rozpoczęto czynności wyjaśniające.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Edyta Łukasiewicz potwierdziła, że zmarły był ojcem 19-letniego Jakuba Z., podejrzanego o atak w Zespole Szkół Zawodowych nr 4.
Jak przekazała prokuratura, wstępne ustalenia wskazują na samobójczą śmierć mężczyzny. Śledczy nie stwierdzili udziału osób trzecich.
Część mediów, powołując się na nieoficjalne informacje, informowała o śmierci przez powieszenie. Prokuratura nie potwierdziła jednak tych doniesień.
Krwawy atak w szkole
Przypomnijmy, że 7 października 19-letni Jakub Z. zaatakował uczniów i nauczycieli w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce.
Według śledczych najpierw wrzucił do jednej z klas plecak zawierający materiały wybuchowe. Następnie zaatakował nożem osoby znajdujące się w budynku szkoły. Po opuszczeniu placówki próbował dźgać dwóch przypadkowych przechodniów w pobliskim parku.
W wyniku zdarzenia rannych zostało dziewięć osób: pięcioro uczniów, dwoje nauczycieli oraz dwie osoby postronne. Po ataku sprawca został zatrzymany przez policję.
Grozi mu dożywocie
Prokuratura przedstawiła 19-latkowi łącznie dziewięć zarzutów. Dotyczą one między innymi usiłowania zabójstwa wielu osób przy użyciu materiałów wybuchowych, sześciu przypadków usiłowania zabójstwa z użyciem noża, kierowania gróźb wobec pracowników szkoły oraz sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób.
Podejrzany przyznał się do zarzucanych czynów i złożył wyjaśnienia. Jak przekazała prokuratura, nie odnosiły się one jednak do istoty sprawy. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego trzymiesięcznego aresztu. Za zarzucane czyny grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.


