Stołeczni radni traktują każde dziecko jak podejrzane. Na czwartkowej sesji przyjęli stanowisko popierające propozycje zmiany przepisów tak, by możliwa była kontrola plecaków i szafek uczniów. Licytacja na kontrole i nadzór to pokłosie ataków, do których doszło w mazowieckich szkołach.
Obecnie przepisy prawne nie dają jasnych podstaw do kontroli plecaków i szafek szkolnych. W przyjętym stanowisku radni chcą ich określenia.
„Regulacje powinny określać zakres uprawnień szkoły, sposób postępowania w razie odmowy oraz sytuacje wymagające interwencji policji” – napisano w stanowisku.
Według radnych procedury powinny też jasno rozgraniczać kompetencje pracowników szkoły i policjantów.
Radni apelują też, by samorządy zostały uwzględnione w konsultacjach nad projektowanymi zmianami.
Po aktach przemocy w szkołach funkcjonariusze dokonali ponad 162 tys. kontroli placówek i zatrzymali 187 osób – poinformowała w czwartek policja.
W całej Polsce od piątku trwają działania policji w placówkach oświatowych mające zapewnić bezpieczeństwo dzieciom, młodzieży i pracownikom. Akcja ma związek z ubiegłotygodniowymi aktami przemocy w szkołach.
Podczas poniedziałkowej narady premiera i ministrów dotyczącej bezpieczeństwa w szkołach premier Donald Tusk poinformował, że tak długo, jak występować będą sytuacje budzące niepokój, szkoły będą pod specjalnym nadzorem.


