Za podanie ciepłego posiłku czy ogrzanie migranta może grozić do trzech lat więzienia. Taki będzie efekt regulacji, którą proponuje resort spraw wewnętrznych i administracji. Prawnicy są oburzeni – czytamy we wtorkowym wydaniu „Rzeczpospolitej”.
Art. 264a kodeksu karnego przewiduje, że karze do pięciu lat więzienia podlega ten, kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, umożliwia lub ułatwia innej osobie pobyt na terytorium Polski wbrew przepisom. Rządzący chcą uszczelnić ten przepis tak, aby obejmował działania wobec nielegalnych migrantów niezwiązane z osiągnięciem korzyści majątkowej – przypomina gazeta.
Wskazuje, że Czesław Mroczek, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, w uwagach do projektu nowelizacji k.k. opracowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości zgłosił propozycje kluczowych zmian.
Jedna z nich przewiduje dodanie do art. 264a § 1a o treści: Kto, wiedząc, że inna osoba przebywa na terytorium RP wbrew przepisom umożliwia lub ułatwia jej dalszy pobyt, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Według MSWiA nowelizacja ta pozwoli na skuteczniejszą walkę z przemytem migrantów. – Aktualnie powyższe zachowanie nie jest penalizowane, co powoduje lukę dla osób, które wykorzystują takie sytuacje i pod pretekstem pomocy migrantom pomagają im w nielegalnym pobycie i stanowią punkt wyjścia do dalszej nielegalnej migracji do krajów Europy Zachodniej – przytacza wypowiedź wiceministra „Rz”.
– To rozwiązanie nie jest wymierzone w przemytników, ale w aktywistów czy mieszkańców terenów przygranicznych, którzy udzielają pomocy humanitarnej cudzoziemcom, którzy nielegalnie przekroczyli granicę i przebywają w Polsce – powiedział gazecie adwokat Radosław Baszuk, który był jednym z obrońców aktywistów uniewinnionych przez Sąd Rejonowy w Hajnówce.
Warto przypomnieć, że latem 2021 r. przedstawiciele ówczesnej totalnej opozycji, czyli Lewicy i Koalicji Obywatelskiej, rozpoczęli akcję „pomocy humanitarnej” na polsko-białoruskiej granicy, którą teraz chcą „uszczelniać”. Jeździli na pogranicze, by wywrzeć presję na rząd PiS i zmusić go do przyjęcia nielegalnych imigrantów podstawionych przez Aleksandra Łukaszenkę.
To właśnie wtedy „zasłynął” m.in. poseł Franciszek Sterczewski, który z wypakowaną torbą uciekał przed policją, zaliczając przy tym spektakularny upadek.
Upadek instytucji immunitetu… https://t.co/GO7P7lfcE7
— Jakub Wojtanowski (@jakwojtanowski) August 24, 2021


