Strona głównaWiadomościPolska"Nikt nie brał jego słów na poważnie". Siostra 15-letniego nożownika z Wyszkowa...

„Nikt nie brał jego słów na poważnie”. Siostra 15-letniego nożownika z Wyszkowa zabrała głos

-

- Reklama -

„Fakt” dotarł do 19-letniej siostry 15-letniego Wiktora S., który zabił jedną osobę i ranił kilka kolejnych w szkole w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem. Dziewczyna powiedziała, że brat wcześniej wypowiadał niepokojące słowa o przemocy, ale nikt nie traktował ich poważnie. Opisała także poranek tragedii oraz trudną sytuację w domu.

Według relacji siostry Wiktor S. miał kilkukrotnie mówić o zamiarze podpalenia kościoła i zaatakowania ludzi. Jej zdaniem bliscy odbierali te wypowiedzi jako żarty, a nie realną zapowiedź przemocy.

- Reklama -

„Czasami gadał, że chciałby spalić kościół i kogoś w nim zadźgać. Nikt nie brał tych słów na poważnie, ponieważ myśleliśmy, że to takie głupie gadanie dla żartów” – opowiadała 19-latka w rozmowie z „Faktem”.

- Reklama -

Dodała, że jest wstrząśnięta tym, co się wydarzyło, i nie rozumie zachowania brata. „Powiem panu, że jestem w szoku po tym, co się stało. Nie wiem, co mu odbiło” – wyznała.

- Reklama -

Siostra powiedziała, że dzień przed atakiem spędziła czas z bratem i nie zauważyła niczego niepokojącego. Opisała wspólny wieczór jako zwyczajny i beztroski.

„Wczoraj (dzień przed atakiem – red.) oglądaliśmy razem film. Pamiętam, że śmialiśmy się i gadaliśmy o głupotach. Nic nie wskazywało, że ma zamiar coś zrobić” – relacjonowała.

Z jej relacji wynika też, że w czwartek rano Wiktor nie chciał iść do szkoły. Miał prosić matkę o dzień wolny, a gdy ta odmówiła, wyszedł z domu zdenerwowany.

19-latka przyznała też, że kiedyś w domu często wybuchały awantury, ojciec „trochę lał” dzieci, rodzina miała założoną Niebieską Kartę. Zaznaczyła przy tym, że to czasy przeszłe, bo ostatnio takie sytuacje nie występowały.

Najnowsze