Strona głównaWiadomościŚwiatDzień Obrońców Ukrainy. Oficjalne obchody połączone z czczeniem nazistów

Dzień Obrońców Ukrainy. Oficjalne obchody połączone z czczeniem nazistów [FOTO+VIDEO]

-

- Reklama -

W wielu miastach na Ukrainie odbyły się obchody Dnia Obrońców Ukrainy. Wznoszono na nich okrzyki m.in. „Bandera – nasz bohater”. Czczono też przywódców OUN i gloryfikowano UPA. Ukraińska historyk Marta Hawryszko piętnująca nazizm na Ukrainie zarzuciła organizatorom tworzenie bezpośredniej ciągłości między UPA a współczesną ukraińską armią.

1 października na Ukrainie jest Dniem Obrońców Ukrainy. W kilku miastach na zachodniej Ukrainie obchody połączono z odwołaniami do OUN i UPA.

- Reklama -

Publiczny nadawca Suspilne przekazał, że w Kołomyi w obwodzie iwanofrankiwskim wieczorem ulicami miasta przeszedł marsz z pochodniami. Zakończył się rozpaleniem „Watry sławy”. Było to połączenie Dnia Obrońców Ukrainy, święta Kozactwa i Pokrowy oraz nawiązanie do zbliżającej się rocznicy powstania UPA.

- Reklama -

Uroczystości rozpoczęły się przy pomniku Stepana Bandery. Odprawiono tam nabożeństwo za poległych. W marszu brali udział członkowie organizacji Tryzub, skauci, przedstawiciele bractwa OUN-UPA, weterani i rodziny poległych żołnierzy.

- Reklama -

Wznoszono okrzyki, w tym odwołujące się do nazizmu, np. „Sława Ukrainie, herojam sława” czy „Bandera – nasz bohater, Pokrowa – nasze święto”. Organizator powiedział Suspilne, że to tradycja z 1991 roku.

„Bandera, Szuchewycz, pochodnie. Tak właśnie Kołomyja w obwodzie iwanofrankiwskim z rozmachem obchodziła Dzień Obrońców Ukrainy. Przez rysowanie dość problematycznych paraleli między dzisiejszą ukraińską armią a OUN i UPA, kojarzonymi ze współpracą z nazistowskimi Niemcami podczas Holokaustu i czystkami etnicznymi wobec Polaków na Wołyniu” – napisała na X historyk Marta Hawryszko.

„Szkoda, że pan Merz przyjechał na Ukrainę dopiero dziś i przegapił ten uroczy festiwal z faszystowskimi wibracjami. Jakie niefortunne wyczucie czasu” – dodała Hawryszko.

Do UPA odwoływano się również we Lwowie. Lwowska Obwodowa Administracja Wojskowa wprost przekazała, że 1 października obchodzono zarówno Dzień Obrońców Ukrainy jak i 84 rocznicę utworzenia UPA.

Na Cmentarzu Łyczakowskim w uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele władz obwodowych, miejskich, wojska, służb, duchowieństwa, weterani i rodziny poległych żołnierzy. Złożono też hołd bandytom z UPA przy poświęconym im pomniku.

Maksym Kozycki, szef administracji obwodowej wymieniał obok siebie Kozaków, Strzelców Siczowych, członkow Ukraińskiej Republiki Ludowej, Ukraińskiej Armii Halickiej, uczestników Siczy Karpackiej i członków UPA i współczesnych żołnierzy walczących na wojnie.

Hawryszko z kolei zwróciła uwagę, że w wieczornych obchodach uczestniczyli przedstawiciele Prawego Sektora i „Hałyckiej Mołodzi”. Historyk wiąże ją ze środowiskiem Azowa.

„Lwowska skrajnie prawicowa młodzież uczciła Dzień Obrońców Ukrainy pochodniami i z wyraźnym faszystowskim posmakiem w powietrzu” – napisała na X.

„Jedyną zagadką jest, dlaczego ci nieustraszeni, nasyceni testosteronem wojownicy upierają się przy zasłanianiu twarzy. Przecież mężczyźni tej miary odwagi nie mają się czego wstydzić? A może kominiarki chronią ich tożsamości przed najstraszniejszym wrogiem ze wszystkich: konsekwencjami” – oceniła.

Podobnie było w Tarnopolu.

„Symbolika jest mało subtelna: To widowisko kreśli bezpośrednią linię ciągłości między dzisiejszymi Siłami Zbrojnymi Ukrainy a OUN i UPA. Innymi słowy, przekazywane jest przesłanie, że nowoczesna ukraińska armia przyjmuje spuściznę ruchów, których historia obejmuje współpracę z nazistowskimi Niemcami, udział w Holokauście, masowe zabijanie polskich cywilów oraz mordowanie Ukraińców uznanych za politycznie lub etnicznie niepożądanych. I mamy to nazywać 'dekolonizacją'” – oceniła Marta Hawryszko.

„Kiedy finansowane przez państwo uroczystości romantyzują takie dziedzictwo, opakowują je w wojskowy ceremoniał i przedstawiają jako tradycję, którą ma odziedziczyć współczesna europejska armia, określenie tego mianem 'radykalnego nacjonalizmu’ trudno uznać za wytwór wyobraźni” – stwierdziła historyk Hawryszko.

Najnowsze