Na oficjalnym profilu Grzegorza Brauna na X pojawiło się stanowisko przygotowane przez biuro prasowe Konfederacji Korony Polskiej w sprawie publikacji o tzw. „taśmach Brauna” oraz o Indiach. Zarzucono w nim manipulację ze strony autorów a także przekazano, że KKP sprzeciwia się imigracji, natomiast chce poprawić handel z Indiami.
„Tajne taśmy o jawnych sprawach. Stanowisko Konfederacji Korony Polskiej w sprawie materiału opublikowanego przez PRZEkanał” – napisało biuro prasowe KKP na oficjalnym profilu na X Grzegorza Brauan.
„Materiał PRZEkanału przygotował wieloletni reporter 'Wiadomości’ TVP z czasów, gdy telewizją kierował Jacek Kurski. Sugeruje on, że za współpracą gospodarczą z Indiami kryje się plan sprowadzania pracowników do Polski. W naszej ocenie materiał zmontowano tak, by prowadził do z góry założonej tezy. Nie została ona dowiedziona, ponieważ jest całkowicie nieprawdziwa i kontrfaktyczna – KKP nigdy nie prowadziła, nie prowadzi i nie planuje jakichkolwiek działań na rzecz imigracji obcokrajowców i obcoplemieńców do Polski” – podkreśliło biuro prasowe KKP.
„Tajne taśmy” o jawnym projekcie
„Rozmowy z przedstawicielami Indii, które odbyły się 18 lutego 2026 roku w Parlamencie Europejskim, Konfederacja Korony Polskiej opisała publicznie na swojej oficjalnej stronie. Zrobiliśmy to nie po publikacji 'taśm’ i nie po 'dziennikarskim śledztwie’, tylko wiele miesięcy wcześniej. W tym samym tekście zapowiedzieliśmy Polsko-Indyjskie Forum Gospodarcze 'Strictly Business – Fifty/Fifty’ i podaliśmy jego cel: znaleźć sektory o dużym potencjale i uruchomić konkretne projekty inwestycyjne. Potem równie publicznie przygotowywano Poland-Asia Business Summit. Jego publiczny opis mówi o panelach i debatach gospodarczych, strefie wystawienniczej dla firm, rynkach azjatyckich, ekspansji zagranicznej i budowaniu relacji biznesowych” – czytamy w opublikowanym stanowisku.
Biuro prasowe KPP napisało, że Indie mają być potrzebne Polsce, ponieważ „Polska na tym handlu wypada źle”.
„Według danych GUS w 2025 roku sprzedaliśmy do Indii towary za 1,4 mld euro, a kupiliśmy za 4,3 mld euro. Deficyt wyniósł prawie 3 mld euro. Na każde euro polskiego eksportu przypadają ponad trzy euro importu. To nie jest strata księgowa, ale znaczy coś bardzo konkretnego: w państwie liczącym blisko 1,5 mld mieszkańców sprzedajemy dużo mniej niż kupujemy. Chcemy to odwrócić” – wyjaśniło biuro prasowe.
Wskazano też, że jest to plan zgodny z zasadami programu KKP, ponieważ partia „stawia w centrum niepodległe państwo, polski interes narodowy i polską rację stanu” oraz chce „Polski otwartej na współpracę, ale takiej, w której decyzje o granicy i pracy cudzoziemców zapadają w Polsce”.
„Sprzeciw wobec przekazywania decyzji instytucjom unijnym nie oznacza zamknięcia Polski na świat. Uważamy, że suwerenne państwo powinno samo kształtować swoje relacje gospodarcze z Indiami, Chinami czy Stanami Zjednoczonymi. Dlatego zdanie 'Braun rozmawia z przedstawicielami Indii’ nie jest żadnym kompromitującym odkryciem. Ważne jest tylko jedno pytanie: czy ta rozmowa służy Polsce?” – czytamy dalej.
„PRZEkanał opublikował fragmenty rozmów o tym samym projekcie i przedstawił je jako odkrycie. Zapytajmy więc, co właściwie te taśmy ujawniły. Że były kontakty z Indiami? Opisaliśmy je publicznie. Że planowano forum? Zapowiedzieliśmy je publicznie. Że rozmawiano o przedsiębiorcach i inwestycjach? Taki był cel. Że Fundacja Przedsiębiorcy Prawicy łączy polskie firmy z partnerami zagranicznymi? Fundacja sama tak opisuje swoją działalność i właśnie organizuje misję polskich przedsiębiorców na targi Canton Fair w Chinach. To dziwne śledztwo. Z wielkim nakładem pracy odkrywa to, co od miesięcy było dostępne w komunikatach. Niepubliczne było nagranie, a nie projekt, którego dotyczyła rozmowa” – zauważyło BP KKP.
Pocięte zdania
Zwróciło też uwagę, że w opublikowanym przez PRZEkanał nagraniu lider KKP mówi „zdanie, które przeczy tezie”.
„’Nie ma to nic wspólnego z polityką migracyjną’. To zdanie jest w materiale. Materiał je przytacza, a potem utrzymuje interpretację przeciwną” – podkreślono.
Zarzucono także autorom używanie „urwanego zdania” jako „dowodu”.
„Najwięcej emocji wywołały słowa 'agencje pracy’. Dominik Chmielewski oświadcza, że powiedział coś dokładnie odwrotnego: że żadne agencje pracy, ani polskie, ani ukraińskie, ani z innych państw, nie wezmą udziału w wydarzeniu. Dalsze fragmenty nagrań z tego samego spotkania dotyczą przedsiębiorców z wielu państw, przedstawicieli rządów, ludzi nauki i potrzeby zbudowania mocnej polskiej reprezentacji. Dotyczą organizacji międzynarodowego forum gospodarczego. Nie ma w nich ustaleń o rekrutacji pracowników do Polski. W kilku kluczowych miejscach materiał działa tak samo: od prawdziwego faktu przechodzi do wniosku, którego ten fakt nie dowodzi. Rozmawiano z Indiami, 'więc’ przygotowywano migrację. Organizowano forum przedsiębiorców, 'więc’ budowano kanał dla pracowników. W urwanym zdaniu padły słowa 'agencje pracy’, 'więc’ agencje miały brać udział. Każdy z tych kroków wymaga osobnego dowodu. W materiale go nie ma” – zaznaczono.
Podkreślono również, że suwerenność oznacza, iż „można rozmawiać z Indiami i jednocześnie sprzeciwiać się masowej migracji”.
„Można sprzedawać do Indii polskie towary bez sprowadzania indyjskich pracowników. Każdego partnera trzeba sprawdzać, a każdą współpracę oceniać według jednego kryterium: czy służy Polsce. Skojarzenie, niepełne zdanie i dramatyczny montaż to nie dowód. Chyba że dowód na manipulację” – podsumowano.
Tajne taśmy o jawnych sprawach
Stanowisko Konfederacji Korony Polskiej w sprawie materiału opublikowanego przez PRZEkanał
Materiał PRZEkanału przygotował wieloletni reporter „Wiadomości” TVP z czasów, gdy telewizją kierował Jacek Kurski. Sugeruje on, że za współpracą gospodarczą z Indiami kryje się plan sprowadzania pracowników do Polski. W naszej ocenie materiał zmontowano tak, by prowadził do z góry założonej tezy. Nie została ona dowiedziona, ponieważ jest całkowicie nieprawdziwa i kontrfaktyczna – KKP nigdy nie prowadziła, nie prowadzi i nie planuje jakichkolwiek działań na rzecz imigracji obcokrajowców i obcoplemieńców do Polski.
Fakt pierwszy: „tajne taśmy” o jawnym projekcie
Rozmowy z przedstawicielami Indii, które odbyły się 18 lutego 2026 roku w Parlamencie Europejskim, Konfederacja Korony Polskiej opisała publicznie na swojej oficjalnej stronie. Zrobiliśmy to nie po publikacji „taśm” i nie po „dziennikarskim śledztwie”, tylko wiele miesięcy wcześniej. W tym samym tekście zapowiedzieliśmy Polsko-Indyjskie Forum Gospodarcze „Strictly Business – Fifty/Fifty” i podaliśmy jego cel: znaleźć sektory o dużym potencjale i uruchomić konkretne projekty inwestycyjne. Potem równie publicznie przygotowywano Poland-Asia Business Summit. Jego publiczny opis mówi o panelach i debatach gospodarczych, strefie wystawienniczej dla firm, rynkach azjatyckich, ekspansji zagranicznej i budowaniu relacji biznesowych.
Po co nam Indie? Bo Polska na tym handlu wypada źle. Według danych GUS w 2025 roku sprzedaliśmy do Indii towary za 1,4 mld euro, a kupiliśmy za 4,3 mld euro. Deficyt wyniósł prawie 3 mld euro. Na każde euro polskiego eksportu przypadają ponad trzy euro importu. To nie jest strata księgowa, ale znaczy coś bardzo konkretnego: w państwie liczącym blisko 1,5 mld mieszkańców sprzedajemy dużo mniej niż kupujemy. Chcemy to odwrócić. Chcemy, żeby polskie towary wyjeżdżały do Indii, a nie żeby ktokolwiek przyjeżdżał do Polski do pracy.
Jest to zgodne z zasadami naszego programu. Konfederacja Korony Polskiej stawia w centrum niepodległe państwo, polski interes narodowy i polską rację stanu. Chce Polski otwartej na współpracę, ale takiej, w której decyzje o granicy i pracy cudzoziemców zapadają w Polsce. Sprzeciw wobec przekazywania decyzji instytucjom unijnym nie oznacza zamknięcia Polski na świat. Uważamy, że suwerenne państwo powinno samo kształtować swoje relacje gospodarcze z Indiami, Chinami czy Stanami Zjednoczonymi. Dlatego zdanie „Braun rozmawia z przedstawicielami Indii” nie jest żadnym kompromitującym odkryciem. Ważne jest tylko jedno pytanie: czy ta rozmowa służy Polsce?
PRZEkanał opublikował fragmenty rozmów o tym samym projekcie i przedstawił je jako odkrycie. Zapytajmy więc, co właściwie te taśmy ujawniły. Że były kontakty z Indiami? Opisaliśmy je publicznie. Że planowano forum? Zapowiedzieliśmy je publicznie. Że rozmawiano o przedsiębiorcach i inwestycjach? Taki był cel. Że Fundacja Przedsiębiorcy Prawicy łączy polskie firmy z partnerami zagranicznymi? Fundacja sama tak opisuje swoją działalność i właśnie organizuje misję polskich przedsiębiorców na targi Canton Fair w Chinach. To dziwne śledztwo. Z wielkim nakładem pracy odkrywa to, co od miesięcy było dostępne w komunikatach. Niepubliczne było nagranie, a nie projekt, którego dotyczyła rozmowa.
Fakt drugi: zdanie, które przeczy tezie
Na wykorzystanym nagraniu Grzegorz Braun sam tłumaczy, czemu ma służyć przedsięwzięcie: nawiązywaniu relacji między polskimi przedsiębiorcami a zagranicznymi przedsiębiorcami, nabywcami i oferentami. I dodaje wprost: „Nie ma to nic wspólnego z polityką migracyjną”. To zdanie jest w materiale. Materiał je przytacza, a potem utrzymuje interpretację przeciwną.
Fakt trzeci: urwane zdanie jako dowód
Najwięcej emocji wywołały słowa „agencje pracy”. Dominik Chmielewski oświadcza, że powiedział coś dokładnie odwrotnego: że żadne agencje pracy, ani polskie, ani ukraińskie, ani z innych państw, nie wezmą udziału w wydarzeniu. Dalsze fragmenty nagrań z tego samego spotkania dotyczą przedsiębiorców z wielu państw, przedstawicieli rządów, ludzi nauki i potrzeby zbudowania mocnej polskiej reprezentacji. Dotyczą organizacji międzynarodowego forum gospodarczego. Nie ma w nich ustaleń o rekrutacji pracowników do Polski.
W kilku kluczowych miejscach materiał działa tak samo: od prawdziwego faktu przechodzi do wniosku, którego ten fakt nie dowodzi. Rozmawiano z Indiami, „więc” przygotowywano migrację. Organizowano forum przedsiębiorców, „więc” budowano kanał dla pracowników. W urwanym zdaniu padły słowa „agencje pracy”, „więc” agencje miały brać udział. Każdy z tych kroków wymaga osobnego dowodu. W materiale go nie ma.
Suwerenność to nie zakaz rozmowy
Można rozmawiać z Indiami i jednocześnie sprzeciwiać się masowej migracji. Można sprzedawać do Indii polskie towary bez sprowadzania indyjskich pracowników. Każdego partnera trzeba sprawdzać, a każdą współpracę oceniać według jednego kryterium: czy służy Polsce. Skojarzenie, niepełne zdanie i dramatyczny montaż to nie dowód. Chyba że dowód na manipulację.
BIURO PRASOWE
KONFEDERACJI KORONY POLSKIEJ— Grzegorz Braun (@GrzegorzBraun_) October 3, 2026


