Jacek Wilk był jednym z gości w programie Jacka Prusinowskiego na Kanale Zero „Tygodnik Polityczny”. Polityk Konfederacji Korony Polskiej starł się tam m.in. z przedstawicielem Koalicji Obywatelskiej, który przypiął mu łatkę „ruskiego trolla”.
Jednym z poruszanych tematów były ceny paliw oraz podpisana i skierowana w czwartek do Trybunału Konstytucyjnego przez prezydenta rządowa ustawa o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych.
Absurdy rządowej ustawy
– Liczba różnego rodzaju absurdów w tej sprawie jest po prostu niesłychana. Już sama nazwa ustawy na to wskazuje chociażby. Po pierwsze, ustawa nazywa się opodatkowanie od nadzwyczajnych zysków – to już wskazuje, że mamy do czynienia z wysoką, wyższą niż zwykle, marżą – wskazał Wilk.
– Zwracam uwagę, że Orlen to jest przecież spółka Skarbu Państwa. Ma nadzór właścicielski, ma różne środki oddziaływania na tę spółkę państwo, rząd, ministrowie, więc najlepszym rozwiązaniem byłoby po prostu wpłynięcie za pomocą tych środków na tę spółkę, żeby te marże nadzwyczajną obniżyła – podkreślił, dodając, że „się zastanawia, dlaczego z tego najprostszego sposobu się nie korzysta”.
– Po drugie, kolejny absurd. (…) Ponad połowa ceny paliwa to są różnego rodzaju podatki i opłaty, w tym np. akcyza. Akcyza to jest tradycyjnie podatek od luksusu. Paliwo w Polsce jest traktowane jako luksus. Więc kolejne pole do popisu przez państwo – obniżyć radykalnie akcyzę i VAT oraz inne opłaty, o ile się da, po to, żeby podatki w cenie paliwa no to było może kilka, kilkanaście procent – a nie prawie połowa. I tu jest naprawdę bardzo duże pole do popisu – ocenił.
– Po trzecie, przyjmowanie ustawy, która nakłada podatek wstecznie, to jest bardzo niebezpieczny precedens, bo jeżeli raz się udało taki numer zrobić, no to hulaj dusza, piekła nie ma – wskazał.
– Takiego mechanizmu się nie robi, nie powinno się w ogóle pod żadnym pozorem dopuszczać do takiego mechanizmu, bo jeżeli raz się otworzy tę furtkę, to nagle jakiś minister, któremu zabraknie nagle pieniędzy, bo nie potrafi oszczędzać, a teraz mamy taką sytuację w Polsce absolutnego szaleństwa wydatków, pomyśli sobie: a ci mają nadzwyczajne zyski, a tym się lepiej powodzi, to opodatkujmy ich jeszcze pięć lat do tyłu – dodał mecenas.
Wilk przypomniał też, że podobna sytuacja swego czasu miała miejsce w ZUS, który potrafił naliczać składki do nawet pięciu lat wstecz.
– Te wszystkie rozwiązania – i to jest tutaj najgorsze – one są tymczasowe, chwilowe, ani w ogóle nie patrzą naprzód. Tymczasem sytuacja na rynku paliw jest dramatyczna. Za chwilę żadne rozwiązania nie będą dobre – zaznaczył Wilk.
„Ja z panem więcej do programu nie przyjdę”
Polityk wskazał, że pomimo trwającej na Bliskim Wschodzie wojny, Polska nie zrobiła nic, by zapewnić sobie dywersyfikację źródeł dostaw. – Powiem coś niepopularnego, ale trzeba to powiedzieć. Rurociąg Przyjaźń jest cały czas nieczynny od wielu lat, nieczynny. A przez niego mogłaby przepłynąć ropa – stwierdził. Pytany, skąd, odparł: „Z Rosji, oczywiście”.
Na te słowa oburzył się poseł KO Adrian Witczak – Chce pan kupować paliwo z Rosji? – grzmiał.
– Wszyscy kupują ropę z Rosji i gaz też, nawet Ukraina, tylko nie wprost. Prezydent Trump powiedział, że jak rosyjska ropa przepłynie przez amerykańskie rafinerie, to już nie jest rosyjska. Wszyscy to robią – wskazał Wilk.
– Wy jesteście antypolską formacją. Chcecie zniszczyć na złość Putinowi polską gospodarkę i macie to gdzieś – dodał.
W dalszej części programu dyskusja ta była kontynuowana. – Absolutnie przerażające jest to, że rząd w ogóle nie myśli choćby kilka miesięcy naprzód. Bo jeżeli ta wojna, ten konflikt na Bliskim Wschodzie potrwa jeszcze choćby kilka miesięcy, to tej ropy po prostu zabraknie, jej nie będzie – podkreślił Wilk.
– Więc mam tutaj pytanie do pana Witczaka: Jaki macie pomysł na to, żeby zapewnić wtedy ropę polskiej gospodarce i polskim kierowcom? Jaki macie na to pomysł w tym momencie, niech pan powie – pytał.
– Odnosząc się do tego, co mówił pan, powiem tak: nie powinienem się nawet do tych słów odnosić, dlatego że to, co dzisiaj pan powiedział, pokazuje, że jest pan po prostu ruskim trollem. Jeżeli pan mówi o tym, żebyśmy kupowali ropę od Rosji, to znaczy, że pan tu ma interesy nie polskie, a rosyjskie i to jest wstyd. Nie powinien być pan zapraszany do programów, dlatego że pan wspiera działania Rosji – grzmiał polityk KO.
– Mi pan nie musi odpowiadać. Niech pan powie kierowcom, skąd weźmiecie ropę. Potrafi pan odpowiedzieć czy nie? No nie potrafi – skwitował Wilk.
– Ja z panem więcej do programu nie przyjdę – grzmiał Witczak.


