Strona głównaMagazynOd nauczyciela i doradcy do wiceprezydenta

Od nauczyciela i doradcy do wiceprezydenta

-

- Reklama -

Prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew podpisał dekret o powołaniu Erłana Karina na stanowisko wiceprezydenta republiki. Niektórzy obserwatorzy widzą w nim następcę Tokajewa. Jest to bardzo prawdopodobne, choć na razie nie ma podstaw, by sprawę przesądzać. Instytucja wiceprezydenta jest dość specyficzna: pełniący ją polityk pozostaje całkowicie uzależniony od prezydenta. Nie tylko jest przez niego mianowany, lecz także w każdej chwili może zostać odwołany, jeżeli głowa państwa będzie z niego niezadowolona. Zgodnie z wytycznymi prezydenta Karin ma reprezentować interesy Republiki Kazachstanu na forach międzynarodowych, prowadzić rozmowy z delegacjami zagranicznymi, występować w imieniu prezydenta w parlamencie, a także realizować inne zadania wyznaczone przez głowę państwa.

Kazachstan ma już swojego wiceprezydenta. Kasym-Żomart Tokajew podpisał dekret powołujący na to stanowisko Erłana Karina, swojego bliskiego współpracownika i ideologa środowiska, którego celem jest budowa „Nowego Kazachstanu”. Karin jest człowiekiem starannie wykształconym. Studiował historię i posiada stopień kandydata nauk (odpowiednik doktoratu) w zakresie nauk politycznych. Karierę rozpoczynał jako nauczyciel i wykładowca. Szybko jednak został analitykiem i zaczął pracować w instytucjach zajmujących się badaniami opinii publicznej.

- Reklama -

Do wielkiej polityki wciągnęła go córka Nursułtana Nazarbajewa, Dariga, która w 2003 r. założyła partię „Asar”. Karin został jej wiceprzewodniczącym i odpowiadał za ideologiczne oblicze ugrupowania. W latach 2004–2006 stał na czele Międzynarodowego Instytutu Współczesnej Polityki. Kierował również Centrum Antyterrorystycznych Programów i stanął na czele grupy ekspertów ds. Kirgistanu. W tym okresie nawiązał także robocze kontakty z ówczesnym premierem Karimem Masimowem oraz przewodniczącym Komitetu Narodowego Bezpieczeństwa Nurtajem Abykajewem. Angażował się również w działalność organizacji sportowych; był m.in. prezydentem Republikańskiej Federacji Judo. Od 2008 r. należał do grona najbliższych współpracowników Nazarbajewa i pełnił różne funkcje w jego administracji. Później został sekretarzem Ludowo-Demokratycznej Partii „Nur Otan”. W 2013 r. pracował jako profesor na amerykańskim uniwersytecie w Waszyngtonie. Następnie, już w ojczyźnie, stanął na czele Instytutu Badań Strategicznych przy prezydencie republiki. Później przez trzy lata kierował Republikańską Teleradiokorporacją „Kazachstan”.

- Reklama -

Pod bokiem Tokajewa

Po wyborze Tokajewa na prezydenta Karin został jego doradcą, a później objął funkcję państwowego sekretarza Kazachstanu. Była to dość osobliwa posada, służąca przede wszystkim popularyzacji jego osoby w otoczeniu Tokajewa. Karin nie pełnił jej jednak zbyt długo – Tokajew szybko ją zlikwidował. Sam Karin nie pozostawał długo poza głównym nurtem władzy. Prezydent najpierw mianował go doradcą, a następnie pierwszym zastępcą szefa Administracji Prezydenta.

- Reklama -

Obecnie Tokajew swoją decyzją uczynił go drugą osobą w państwie. Obserwatorzy przypominają przy tej okazji, że funkcja wiceprezydenta istniała już wcześniej w systemie politycznym Kazachstanu. Pierwszym wiceprezydentem był Erik Asanbajew, który objął to stanowisko tuż po ogłoszeniu przez Kazachstan niepodległości. Nazarbajew, poprzednik obecnej głowy państwa, miał wobec niego dług wdzięczności. Asanbajew pomógł mu zdobyć władzę u schyłku czasów radzieckich, gdy po odsunięciu Kunajewa do przejęcia władzy w republice aspirowali dwaj kazachscy komuniści: Kamalindienow i Aulbekow. Nazarbajew mianował Asanbajewa wiceprezydentem, ponieważ potrzebował jego poparcia w Radzie Najwyższej Republiki. Gdy jednak w 1996 r. rozgromił Radę Najwyższą i stworzył parlament złożony wyłącznie ze swoich zwolenników, odstawił Asanbajewa na boczny tor. Wysłał go na placówkę dyplomatyczną do Niemiec, skąd Asanbajew wrócił już jako emeryt i wkrótce zmarł. Po jego wyjeździe prezydent Nazarbajew zlikwidował stanowisko wiceprezydenta. Obecnie historia zatoczyła koło i Tokajew ponownie przywrócił tę funkcję.

Inny wymiar

Ma ona jednak inny wymiar strategiczny. Tokajew, pisząc nową konstytucję państwa, na wszelki wypadek pozbawił wiceprezydenta wielu prerogatyw. Wiceprezydent nie jest wybierany w wyborach powszechnych razem z prezydentem, jak dzieje się to w Stanach Zjednoczonych. Nie ma więc dla swojej władzy mandatu społecznego. Jest mianowany przez prezydenta i sprawuje taki zakres władzy, jaki ten mu przydzieli. Jego pozycję można porównać z funkcją biskupa pomocniczego w diecezji katolickiej. Jej głową jest ordynariusz, a biskup pomocniczy wykonuje jedynie zlecone mu obowiązki. Może on stać się następcą ordynariusza na urzędzie, ale wcale nie musi.

Wiceprezydent Kazachstanu będzie reprezentować prezydenta na forach organizacji międzynarodowych podczas spotkań z delegacjami zagranicznymi oraz w parlamencie. Będzie też współpracować z organizacjami społecznymi, naukowymi itp. W praktyce będzie więc pełnił przede wszystkim funkcje reprezentacyjne. Teoretycznie nie będzie miał wielkiego wpływu na bieg wydarzeń w republice. Gdyby jednak urzędującemu prezydentowi coś się stało – gdyby nagle zmarł, zginął w katastrofie lub w zamachu – wiceprezydent automatycznie przejmie jego funkcję. Stałoby się tak również wtedy, gdyby urzędujący prezydent zrezygnował ze stanowiska ze względu na stan zdrowia. Jeśli Tokajew chciałby, aby Karin go zastąpił, bez trudu mógłby zorganizować taką operację. Analitycy zwracają uwagę, że Karin został mianowany wiceprezydentem, ponieważ bardzo mocno wsparł Tokajewa w przebudowie republiki i pomógł mu przekonać społeczeństwo, że jego celem jest rzeczywiście zbudowanie „Sprawiedliwego Kazachstanu”. Obserwatorzy podkreślają też, że w ostatnich miesiącach Karin zaczyna mówić jak wytrawny polityk.

Najnowsze