Strona głównaOpiniePobór w Polsce? Prof. Wielomski odpowiada Mentzenowi. "Nic takiego się nie dzieje...

Pobór w Polsce? Prof. Wielomski odpowiada Mentzenowi. „Nic takiego się nie dzieje i nie zanosi się”

-

- Reklama -

Prof. Adam Wielomski na chłodno rozebrał głośny postulat Sławomira Mentzena o przywróceniu powszechnej służby wojskowej. We wpisie na platformie X uznał pomysł za dziwaczny, bo realnego zagrożenia rosyjską inwazją lądową nie ma, a pole walki zdominowały drony i rakiety. Sygnałem do natychmiastowego powrotu poboru byłaby dopiero masowa mobilizacja rosyjska, której na razie nie widać.

Mentzen i powszechna służba wojskowa

Jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen w swoim ostatnim videoblogu przekonywał, że przywrócenie obowiązkowego poboru do armii jest koniecznością. Uważa, że powszechne szkolenia dla dziewiętnastolatków to absolutna konieczność, która nigdy nie powinna była zostać zawieszona.

- Reklama -

– Każdy, kto twierdzi, że powinniśmy mieć wyłącznie armię zawodową, tak naprawdę domaga się tego, żeby Polska nie miała szans obronić się przed Rosją – przekonuje Mentzen. Jako dowód wskazuje Ukrainę, która, jego zdaniem, upadłaby dawno temu, gdyby nie powszechna mobilizacja i pobór.

- Reklama -

Odnosząc się do wypowiedzi lidera Konfederacji, profesor Adam Wielomski napisał:

- Reklama -

„Odnośnie głośnej wypowiedzi dra Sławomira Mentzena o przywróceniu powszechniej służby wojskowej:
1/ Państwo oczywiście ma prawo w sytuacji zagrożenia inwazją zarządzić powszechną służbę wojskową.
2/ Takiego zagrożenia nie ma i dopóki drony dominują na polu walki inwazje lądowe są skrajnie trudne (patrz Ukraina). Zresztą Rosja w ogóle nie ma takiego potencjału, aby napaść na Polskę i ją okupywać.
3/ Gdyby doszło do konfliktu, to byłaby wojna na drony i rakiety, gdzie wielka armia złożona z poborowych tylko siedzi i patrzy.
Dlatego pomysł uważam za dziwaczny.”

Drony, rakiety i brak potencjału Rosji do inwazji na Polskę

Argumentacja prof. Wielomskiego opiera się m.in. na charakterze współczesnego pola walki. Dominacja bezzałogowców sprawia, że masowy pobór nie przekłada się automatycznie na zdolność obronną kraju. Przykładowo operatorzy dronów na Ukrainie są kilkanaście razy bardziej skuteczni w eliminowaniu przeciwników niż regularne jednostki, przy stratach własnych wynoszących 1 na 650 wyeliminowań.

Wielomski wskazuje też na ograniczenia rosyjskie: brak realnej możliwości zajęcia i utrzymania polskiego terytorium. Przykład Ukrainy ma tu służyć jako dowód, że inwazja lądowa przy dominacji dronów jest skrajnie trudna, niezależnie od liczebności wojsk.

Mobilizacja rosyjska jako warunek powrotu do poboru

W kolejnym wpisie profesor Wielomski doprecyzował warunek.

„Gdyby Rosja, hipotetycznie, szykowała się do wojny z Europą i Polską to sama nam to powie: będzie musiała ogłosić masową mobilizację i wysłać setki tysięcy ludzi na szkolenia wojskowe, jak nie ze dwa miliony. Gdyby taka sytuacja miała miejsce, wtedy rzeczywiście natychmiast należy wrócić do powszechnej służby wojskowej, na wszelki wypadek. Póki co, nic takiego się nie dzieje i nie zanosi się.”

Decyzja o poborze ma być reakcją na konkretny sygnał strategiczny, a nie na atmosferę medialną. Dopóki Rosja nie ogłasza masowej mobilizacji i nie kieruje setek tysięcy, a może i dwóch milionów ludzi na szkolenia, powrót do powszechnej służby wojskowej pozostaje — w ocenie Wielomskiego — gestem politycznym, nie wojskowym.

Co więcej, jak stwierdził inny polityk Konfederacji Michał Wawer, obecnie dyskusja o natychmiastowym powrocie do powszechnej służby wojskowej jest całkowicie bezprzedmiotowa.

– Wojsko Polskie nie jest obecnie przygotowane do tego, żeby być w stanie cały rocznik przeszkolić w jakimkolwiek stopniu. Nawet w tak tragicznym stopniu, jak to się działo w ostatnich latach obowiązkowego poboru – przyznał wprost Wawer.

Może więc lepiej skupić się na wyszkoleniu tych kadr, które mamy i ochotników, zamiast straszyć Polaków przymusowym poborem do wojska?

Wawer komentuje głośny pomysł Mentzena. „Jest to niemożliwe”

W kolejnym wpisie prof. Wielomski, półżartem, półserio, dodał:

„Z tą powszechną służbą wojskową jest i ten problem, że trzeba byłoby ludziom wytłumaczyć, że mają walczyć za kraj rządzony przez Tuska i Kaczyńskiego. Prawdę mówiąc obawiam się, że to będzie naprawdę trudne.”

Najnowsze