Zjednoczenie Narodowe (RN) będzie w stanie po wyborach uzupełniających do Senatu utworzyć tam swoją grupę parlamentarną i to po raz pierwszy w historii. Wybory do Senatu mają charakter pośredni elektorami są wybrani przedstawiciele samorządów różnych szczebli. Do niedawna ta partia była słabo reprezentowana w samorządach, gdzie obowiązuje ordynacja większościowa, więc miała w Senacie tylko symboliczną reprezentację lub w ogóle nie miała swoich senatorów.
Ostatnie wybory samorządowe mocno zmieniły układ sił, co przełożyło się na wybór kilkunastu polityków tej partii do izby wyższej. W ten sposób RN będzie teraz mogła utworzyć grupę składającą się z około piętnastu przedstawicieli.
Wybory odbywały się w ostatnią niedzielę i przyćmiła je wizyta Leona XIV we Francji. Ponad 1680 kandydatów ubiegało się o odnowienie połowy składu Senatu, czyli o 178 miejsc w Pałacu Luksemburskim. Senatorów wybierało blisko 94 000 elektorów, głównie radnych miejskich.
Kilka miesięcy przed pierwszą turą wyborów prezydenckich sukces RN ma podwójne znaczenie. Wśród najpilniej obserwowanych okręgów wyborczych znalazło się kilka departamentów nadmorskich nad Morzem Śródziemnym, gdzie Zjednoczenie Narodowe i jego sojusznik – UDR odniosły znaczące sukcesy w ostatnich wyborach samorządowych.
Eric Ciotti, mer Nicei i przewodniczącego UDR, wyraził zadowolenie, że próg 10 senatorów niezbędny do utworzenia grupy w Senacie stał się osiągalny dzięki sojuszowi, jaki zawarł z RN. Właśnie za ten sojusz ten b. polityk Republikanów (LR) został wyrzucony z partii i utworzył nowe ugrupowanie.
Największą siłą w Senacie pozostanie centroprawicowa partia LR wraz ze swoimi centrowymi sojusznikami. Traci jednak kilka mandatów właśnie na rzecz prawicowych konkurentów. Po raz pierwszy do Senatu weszło też dwóch przedstawicieli skrajnie lewicowej partii LFI (Zbuntowana Francja) Melenchona.


