Strona głównaWiadomościPolskaSprawdzają finanse Cancer Fighters. Sommer: Tylko 20-kilka proc. z tej sumy poszło...

Sprawdzają finanse Cancer Fighters. Sommer: Tylko 20-kilka proc. z tej sumy poszło na leczenie chorych [VIDEO]

-

- Reklama -

Media informują o możliwym konflikcie interesów między spółką a fundacją Cancer Fighters, na którą głośną zbiórkę przeprowadził kilka miesięcy temu influencer Łatwogang. – Okazuje się, że tylko 20-kilka proc. z tej sumy poszło na leczenie chorych. A cała reszta? Część została na lokatach, część poszła na koszty administracyjne – skomentował redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.

„Rzeczpospolita” przyjrzała się spółce Boxing Challenge. Fundacja Cancer Fighters posiada 100 proc. udziałów w spółce, a jej finanse wzbudziły zainteresowanie dziennikarzy.

- Reklama -

Boxing Challenge organizuje gale bosku, podczas których w ubiegłym roku zebrano 1 mln zł dla osób chorych na raka.

- Reklama -

Ze sprawozdania wynika, że wynagrodzenie prezesa – jedynego członka zarządu – łącznie wyniosło 218,2 tys. zł brutto. Jest to największy wydatek spółki. Cztery gale boksu kosztowały około 137 tys. zł.

- Reklama -

Katarzyna Batko-Tołuć z Watchdog Polska powiedziała „Rzeczpospolitej”, że „koszty spółki organizującej gale wydają się niskie jak na skalę takich wydarzeń”.

– Rodzi to podejrzenie, że dochodzi do nieoficjalnego wykorzystywania na ten cel zasobów statutowych fundacji, co jest niezgodne z prawem, bo jeżeli to firma jest organizatorem wydarzenia, to wszystkie koszty z tym związane powinny być w firmie – wyjaśniła Batko-Tołuć.

Do sprawy odniósł się Piotr Makowski z Cancer Fighters. Zapewnił, że partnerzy gali oferują nie tylko pomoc finansową, lecz np. w zamian za ekspozycję marki w trakcie gali udostępniają sprzęt i wykonują konkretne usługi albo dostarczają zaopatrzenie. Dzięki temu koszty organizacji wydarzenia mają mocno spadać.

Prezes Boxing Challenge jest też dyrektorem zarządzającym Fundacji Cancer Fighters oraz wspólnikiem agencji PR-owej CloudEleven. Fundacja współpracowała z nią w latach 2019-2026. Według Batko-Tołuć z Watchdog Polska, to „nieetyczne”.

– Rodzi bezpośredni konflikt interesów wynikający z kupowania usług „u siebie” – oceniła.

„Rzeczpospolita” informowała o wydatkach z ubiegłego roku. Nie można stwierdzić obecnie, że pieniądze ze zbiórki Łatwoganga trafią do organizacji zajmującej się galami boksu lub zostaną przeznaczone na pensję dla prezesa.

Z serwisu mającego przedstawiać wydatki z głośnej zbiórki firmowanej przez Łatwoganga wynika, że z kwoty wydano około 100 mln zł. Trafiły one do 312 podopiecznych fundacji oraz 17 klinik i oddziałów w kraju. Zapewnia się też, że „100 proc. środków z akcji trafia do potrzebujących”.

Do sprawy finansów Cancer Fighters odniósł się redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.

– Pamiętacie zbiórkę Łatwoganga na raka? Miliony złotych? Jest afera – powiedział Sommer.

– Okazuje się, że tylko 20-kilka proc. z tej sumy poszło na leczenie chorych. A cała reszta? Część została na lokatach, część poszła na koszty administracyjne – powiedział i dodał, że „Łatwogang, jak się okazuje, pomógł charytatywnemu biznesowi”.

Najnowsze