Strona głównaWiadomościŚwiatUE szuka, kogo by tu okraść. Tusk chce większego budżetu, Merz chce...

UE szuka, kogo by tu okraść. Tusk chce większego budżetu, Merz chce mniejszego. „Unia Europejska potrzebuje nowych źródeł dochodów”

-

- Reklama -

Wizytą w Dublinie szef Rady Europejskiej Antonio Costa zakończył w czwartek trwającą cztery tygodnie podróż po unijnych stolicach. Jak podkreślił, stało się dla niego jasne, że pakiet nowych dochodów własnych Unii będzie niezbędnym elementem trudnej budżetowej układanki.

W Dublinie Costa zdał relację premierowi Irlandii Michealowi Martinowi z rozmów w pozostałych stolicach UE. Ich głównym tematem był nowy unijny budżet na lata 2026-2034.

- Reklama -

Sprawująca prezydencję w UE w tym półroczu Irlandia jest odpowiedzialna za przygotowanie nowego pakietu negocjacyjnego, który będzie podstawą kulminacyjnych rozmów przywódców UE pod koniec tego roku. Jak powiedział Costa, oczekuje irlandzkiego kompromisu przed szczytem unijnym 15-16 października w Brukseli. Budżet na kolejne siedem lat znajdzie się bowiem w centrum rozmów unijnych liderów.

- Reklama -

Szef Rady Europejskiej, relacjonując swoje rozmowy w unijnych stolicach, podkreślił też, że liderzy państw UE w pełni popierali cel, jakim jest przyjęcie budżetu do końca tego roku (co wymaga jednomyślności).

- Reklama -

– Przywódcy zdają sobie sprawę z konieczności takiego działania, aby nowy budżet długoterminowy mógł wejść w życie 1 stycznia 2028 r. – powiedział. – To jedyny sposób, by zagwarantować ciągłość finansowania ze środków UE dla rolników, przedsiębiorstw, naukowców, studentów i innych beneficjentów – dowodził Costa.

Według niego unijni liderzy zgadzali się, że Unia Europejska potrzebuje nowych źródeł dochodów.

Costa dodał, że obecnie finansowanie unijnego budżetu opiera się w przeważającej mierze na krajowych składkach państw członkowskich. – Składki te należy utrzymywać na rozsądnym poziomie. Dlatego też zrównoważony i ambitny pakiet tzw. nowych zasobów własnych będzie niezbędnym elementem tej złożonej układanki – zaznaczył.

To, co miałoby stać się źródłem takich dochodów własnych UE, pozostaje jednak przedmiotem sporu między państwami członkowskimi. Polska nie zgadza się na to, by do budżetu unijnego trafiała część przychodów ze sprzedaży uprawnień do emisji ETS. Natomiast uznaje za dobre ustanowienie unijnego podatku od transakcji w kryptowalutach i podatku cyfrowego.

Osią sporu jest też wielkość budżetu. O jego znaczącą redukcję zabiegają Niemcy. Niemiecki kanclerz Friedrich Merz chce zmniejszenia nowej „siedmiolatki” o kilkaset miliardów euro. Z kolei szef polskiego rządu Donald Tusk po spotkaniu z Costą w Warszawie 9 września powiedział, że większy budżet europejski leży w interesie każdego kraju członkowskiego, a na pewno Polski.

Komisja Europejska zaproponowała w lipcu 2025 r., by nowy budżet wyniósł 1,76 bln euro w cenach z 2025 r. (1,98 bln euro w cenach bieżących). Miałby to być największy budżet w historii UE, ale po uwzględnieniu inflacji jego udział w unijnym dochodzie narodowym brutto (DNB) wzrósłby tylko z 1,1 do 1,26 proc.

Zgodnie z oczekiwaniami części stolic sprawujący prezydencję w pierwszym półroczu 2026 r. Cypr zaproponował cięcia na poziomie 2 proc. Były one jednak niewystarczające dla Niemiec i pozostałych tzw. państw oszczędnych.

Źródło:PAP

Najnowsze