14 osób, wśród nich burmistrz miejscowości Cotronei w Kalabrii na południu Włoch, stanie przed sądem pod zarzutem niegospodarności i oszustw podczas prac nad tworzeniem muzeum, związanego z postacią Stevena Tylera, lidera zespołu rockowego Aerosmith. Z tego miasteczka pochodził jego dziadek. Muzeum nie powstało.
Jak podały włoskie media w związku z zapowiedzią procesu w sprawie muzeum Stevena Tylera, lokalne władze wydały na ten cel 1,3 mln euro ze środków przyznanych przez władze regionu Kalabria.
78-letni obecnie Steven Victor Tallarico, bo tak nazywa się lider amerykańskiej grupy, w 2013 roku poparł pomysł utworzenia muzeum w Cotronei, skąd pochodził jego dziadek.
Rockman po spotkaniu ze swoim włoskim kuzynem po koncercie Aerosmith pojechał tam, by omówić szczegóły tego projektu.
Entuzjastycznie przyjęty przez mieszkańców i władze gminy, Steven Tyler obiecał, że na otwarcie muzeum pod nazwą Miasteczko Muzyki przyjedzie z córką, aktorką Liv Tyler i zorganizuje tam koncert oraz przekaże pamiątki, ale pod warunkiem, że muzeum znajdzie się w należącym niegdyś do jego przodków Palazzo Bevilacqua. Jednak lokalni organizatorzy nie mając kontaktu z obecnymi właścicielami budynku zmienili planowaną lokalizację.
Gdy Tyler dowiedział się o tej zmianie, zakazał w 2022 roku miejscowym władzom używania jego nazwiska i wizerunku. Mimo to lokalna administracja kontynuowała prace w nadziei, że takie miejsce przyciągnie fanów zespołu i licznych turystów. Wtedy okazało się, że doszło do poważnych nieprawidłowości w zarządzaniu publicznymi środkami i w przetargach.
Wszczęto śledztwo w sprawie muzeum, któremu miał patronować amerykański muzyk.
Jak ogłoszono we wtorek, przed sądem stanie burmistrz Cotronei – Antonio Ammirati, który jest także szefem władz prowincji Crotone, oraz 13 innych osób, w tym urzędnicy gminy. Odpowiedzą za nieprawidłowości finansowe, oszustwa i poświadczenie nieprawdy w publicznych dokumentach.


