Doradca prezydenta Rosji Nikołaj Patruszew ostrzegł, że w przypadku podjęcia przez Polskę działań militarnych wobec Rosji, polska państwowość przestałaby istnieć w ciągu dwóch do trzech dni. Ponad cztery lata temu Rosja zapowiadała, że równie szybko rozprawi się z Ukrainą.
Nikołaj Patruszew jest uznawany za osobę z bliskiego kręgu Putina z grupy tzw. siłowników. Od 1999 do 2008 roku był dyrektorem Federalnej Służby Bezpieczeństwa, a od 2008 do 2024 sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.
Wypowiedź Patruszewa cytuje agencja TASS, która zaznacza, że była reakcją na słowa szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego o przewadze NATO nad Rosją.
– Jeśli Polska przystąpi do działań wojennych przeciwko Rosji, nasz kraj wykorzysta cały arsenał dostępnych sił i środków, a Warszawa przestanie istnieć w ciągu dwóch lub trzech dni – powiedział rosyjski urzędnik. Nie sprecyzował, jakie konkretnie środki miał na myśli.
Podczas dorocznej konferencji Yalta European Strategy w Kijowie Sikorski ocenił, że NATO byłoby w stanie szybko pokonać Rosję w przypadku rosyjskiego ataku na Sojusz.
– Jeśli Rosja zaatakuje nas, a my zdejmiemy rękawiczki, sądzę, że pokonalibyśmy Rosję dość szybko – powiedział Sikorski, wskazując przy tym na przewagę Sojuszu w powietrzu.
Według ministra europejscy członkowie NATO dysponują około 2,5 tysiąca samolotów wojskowych, co, w jego ocenie, daje im zdecydowaną przewagę nad rosyjskim lotnictwem.
Patruszew zarzucił Sikorskiemu „amatorską” ocenę potencjału wojskowego Rosji. Rosyjski urzędnik przekonywał ponadto, że siły zbrojne Federacji Rosyjskiej nie wykorzystują pełni swoich możliwości w wojnie przeciwko Ukrainie, którą Kreml wciąż określa mianem „specjalnej operacji wojskowej”.


