Do Kazachstanu udali się czescy archeolodzy, którzy już zakwestionowali oficjalną datę zamknięcia sowieckiego obozu pracy – Gułag. Zespół z Uniwersytetu Zachodnioczeskiego i inicjatywa Gulag.cz prowadzą pierwsze autoryzowane wykopaliska archeologiczne na stanowisku Steplag, gdzie w latach 1948–2010 przetrzymywano ponad 20 000 więźniów, głównie politycznych, w tym około dwudziestu Czechosłowaków.
Badania stanowią kontynuację długoterminowego projektu, który jest realizowany od ponad piętnastu lat. Wcześniej udało się odwiedzić i zbadać opuszczone obozy Gułagu na Syberii. Organizacja Gulag.cz zorganizowała tam trzy ekspedycje. Dziś nie ma już możliwości pojechania do Rosji, ale pięć lat temu po raz pierwszy rozpoczęto też wyjazdy do Kazachstanu. Po raz pierwszy badano też obozy w Kirgistanie, a w tym roku w Uzbekistanie.
W Kazachstanie było około dwudziestu administracji obozowych i setki, a nawet tysiące mniejszych podobozów. Przebywało tam także wielu obywateli Rzeczypospolitej. Czesi badają region Jezkazgan, gdzie znajdował się obóz stepowy Steplag. Po II wojnie światowej, od 1948 do 1956 roku, był to specjalny obóz dla więźniów politycznych.
Ostatnia wyprawa, z oficjalnym zezwoleniem Kazachskiego Instytutu Archeologicznego, oznaczała pierwsze prawdziwe badania archeologiczne. Wszystkie obozy Gułagu mają wiele wspólnych elementów: masywne ogrodzenia z drutu kolczastego, wysokie na co najmniej trzy rzędy. Stosy drutu wciąż można znaleźć zarówno w Kazachstanie, jak i w Rosji. Podobne były wieże strażnicze, a w każdym obozie znajdowała się cela dyscyplinarna.
Odkryciem Czechów jest podważenie wcześniej przyjętej daty ostatecznego zamknięcia Steplagu. Uważano, że obóz stepowy, w którym przetrzymywano więźniów politycznych, działał w latach 1948–1956. Obozy istniały w Jezkazganie pod koniec lat 30. i 40. XX wieku. Więźniowie wydobywali tam między innymi mangan i miedź. Po 1948 roku przywieziono tam więźniów politycznych i był to obóz specjalny, „osobłag”, podlegający szczególnie surowym zasadom.
Przetrzymywano w nim głównie osoby z Ukrainy i krajów bałtyckich, Polaków, ale także Rosjan, którzy na przykład wcześniej zostali wzięci do niewoli przez Niemców. Przebywali tam więźniowie około czterdziestu narodowości, w tym Brytyjczycy i Amerykanie.
Steplag miał zostać zlikwidowany w 1956 roku. Archeolodzy znaleźli jednak przedmioty datowane na rok 1959 i 1960. W wiosce znaleziono świadka epoki, Mizambaja Bralina, który jako dziecko pamiętał obóz. Wyjaśnił nam, że istniał tam także obóz dla kobiet, co później potwierdziły odkrycia archeologiczne, w tym podeszwy damskich butów. Mizambaj, lokalny świadek, twierdzi, że osiedlił się w tym regionie w 1959 roku, czyli trzy lata po oficjalnej dacie zamknięcia obozu. Pamięta jednak kobiety w obozie, które były Litwinkami, Łotyszkami i Estonkami. Czesi stawiają hipotezę, że koniec Gułagu lub koniec Steplagu mógł oznaczać likwidację administracji, ale niekoniecznie samego obozu. Mógł on zostać podłączony pod inną strukturą.
Odkrycia są ciekawe, a przedmioty odkryte w miejscu, gdzie stała wieża strażnicza, świadczą np. o tym, że w obozie doszło do strzelaniny. Znaleziono łuski nabojów, guziki od munduru. Były też łyżki, metalowe kubki i inne przedmioty codziennego użytku używane przez więźniów.
Organizatorzy ekspedycji skupiają się na odkryciu losów więźniów czechosłowackich. Nie wiadomo, gdzie znajdują się ich akta osobowe. Być może w kazachskich archiwach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, do których nie ma pełnego dostępu, ale temat jest stosunkowo otwarty. Zgłaszają się też rodziny więźniów, których rodzice, matki lub babcie byli przetrzymywani w obozach w Kazachstanie, szczególnie w okolicach Karagandy. Zamknięta dla badań jest Rosja. Czesi twierdzą, że od dekady następowało tam stopniowe zamykanie się naprawdę historyczną.
Według czeskich badaczy, „Rosja postanowiła niejako wymazać tę część swojej historii: Gułag i sowieckie represje. Przestali o tym mówić i wręcz przeciwnie, odwołują się do czasów sowieckich, próbując przedstawiać je jako okres generalnie pozytywny”. W Kazachstanie badania mają być kontynuowane w kolejnych latach.
Źródło: Radio Praga


