Dawid Kacprzyk, aferzysta z Warszawskiego Szpitala Południowego, znów przyjmuje pacjentów. Jak ustalił portal Niezależna.pl, od około tygodnia pracuje w Centrum Medycznym w Jaktorowie. Przez prokuraturę nadal nie został przesłuchany.
Centrum Medyczne w Jaktorowie jest prywatną placówką posiadającą kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Dziennikarze trafili tam po sygnałach od czytelników, którzy mieli być przyjmowani przez Kacprzyka i otrzymywać od niego recepty.
Według ustaleń portalu Kacprzyk pracuje w ośrodku jako osoba wspomagająca podstawową opiekę zdrowotną i jest uwzględniany w grafikach, choć jego nazwiska nie ma na ogólnodostępnej tablicy z listą lekarzy. Sam nie chciał odpowiadać na pytania, komentarza odmówiła również kierownik placówki.
Afera w Szpitalu Południowym
Nazwisko Kacprzyka trafiło na pierwsze strony gazet w czerwcu 2026 roku, gdy portal Zero.pl ujawnił, że 28-letni wówczas lekarz, będący jednocześnie radnym Koalicji Obywatelskiej na warszawskim Ursusie, koordynował Szpitalny Oddział Ratunkowy w Szpitalu Południowym, nie mając specjalizacji z medycyny ratunkowej.
W trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobił w 2025 roku ponad 1,6 miliona złotych, przepracowując według grafików niemal 4 tysiące godzin w ciągu roku, czyli średnio 331 godzin miesięcznie. Sprawa dotyczyła również funkcjonowania w placówce tzw. „salonika VIP”, w którym politycy Koalicji Obywatelskiej i ich rodziny mieli być przyjmowani na SOR poza kolejnością i z pominięciem zasad triażu.
Późniejsze ustalenia mediów wykazały, że Kacprzyk pracował równolegle także w Szpitalu Bródnowskim oraz w placówkach w Częstochowie i Warszawie. Posiadł więc rzadką umiejętność bilokacji.
CZYTAJ TAKŻE: „Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy”. Były ordynator w Szpitalu Południowym ujawnił szokujące kulisy [VIDEO]
Ślimacze tempo prokuratury
Mimo upływu kilku miesięcy od wybuchu afery i prowadzenia dwóch śledztw przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, Kacprzyk wciąż nie został przesłuchany i nie usłyszał żadnych zarzutów. W międzyczasie zatrudnił sobie jednego z najdroższych oraz powiązanych z obecną władzą adwokata Jacka Dubois.
Jednocześnie wobec lekarza toczy się postępowanie wyjaśniające Naczelnej Izby Lekarskiej. Tu także o żadnych wnioskach nie słychać. Sprawą interesuje się także Narodowy Fundusz Zdrowia, lecz na „zainteresowaniu” się kończy.
Kacprzyk formalnie nie utracił prawa do wykonywania zawodu. Niedawno próbował zatrudnić się w Zakopanem, ale tam zbuntowali się lekarze.
Dawid Kacprzyk szukał pracy w Zakopanem. Lekarze się zbuntowali


