Minister spraw zagranicznych Izraela Gideon Saar ogłosił we wtorek zamknięcie brytyjskiego konsulatu we Wschodniej Jerozolimie. To reakcja na zapowiedź Wielkiej Brytanii i 11 innych państw, w tym Polski, zakazania importu towarów z żydowskich osiedli na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu.
Brytyjski konsulat we Wschodniej Jerozolimie odpowiada za relacje z władzami palestyńskimi na Zachodnim Brzegu.
Saar ogłosił również zakaz wjazdu do Izraela dla 12 Brytyjczyków, których określił jako „antysemitów”. Nie podał ich nazwisk. Poinformował też, że Wielka Brytania nie będzie już mogła uczestniczyć w kierowanej przez USA misji koordynacyjnej dotyczącej Strefy Gazy.
Prezydent Izraela Icchak Hercog ocenił we wtorek, że „okaże się to poważnym błędem w ocenie sytuacji i opowiedzeniem się po niewłaściwej stronie historii”. „W obecnych okolicznościach byłaby to jawna ingerencja w demokratyczne wybory suwerennego państwa” – powiedział, odnosząc się do zaplanowanych na 27 października wyborów parlamentarnych w Izraelu.
Sygnatariuszami oświadczenia w sprawie sankcji, opublikowanego na stronie internetowej brytyjskiego MSZ, są: Dania, Finlandia, Francja, Hiszpania, Irlandia, Islandia, Kanada, Norwegia, Polska, Portugalia, Szwecja i Wielka Brytania.
Izrael obawia się, że kontrole pochodzenia towarów i zniechęcanie europejskich firm do współpracy ograniczą jego handel z Unią Europejską.
UE jest największym partnerem handlowym Izraela i odpowiada za około jedną trzecią jego eksportu. Nie wiadomo dokładnie, jaka część izraelskiego eksportu do UE pochodzi z żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu. Izraelski dziennik „Globes” podał, że w przeszłości szacowano ją na kilka procent. Przy założeniu, że jest to około 2 proc., wartość takiego eksportu wynosiłaby około 350 mln dolarów rocznie.
W przeszłości europejscy politycy uzasadniali niemożność wprowadzenia sankcji trudnościami z odróżnieniem towarów z żydowskich osiedli od produktów pochodzących z Izraela w jego granicach uznawanych przez społeczność międzynarodową.
Od czasu zajęcia Zachodniego Brzegu i Wschodniej Jerozolimy podczas wojny sześciodniowej w 1967 r. Izrael zbudował tam setki nielegalnych z punktu widzenia prawa międzynarodowego osiedli. Palestyńczycy chcą, by Zachodni Brzeg, Wschodnia Jerozolima i Strefa Gazy weszły w skład ich przyszłego państwa.
Ekspansji osadniczej towarzyszy przemoc wobec Palestyńczyków oraz niszczenie ich mienia i źródeł utrzymania, w tym domów, upraw i stad.
W pierwszej połowie 2026 r. odnotowano 660 ataków ekstremistycznych osadników, o 63 proc. więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej – poinformowała w lipcu izraelska telewizja publiczna Kan.
Krytycy izraelskich władz zarzucają rządowi tolerowanie, a nawet wspieranie tej przemocy. Ataki doprowadziły już do opuszczenia domów przez dziesiątki palestyńskich rodzin.
Ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee powiedział w wywiadzie dla BBC, że wprowadzenie sankcji to „nieracjonalny krok”. Już wcześniej oskarżał o „nienawiść do Żydów” brytyjski rząd i ministra spraw zagranicznych Eda Milibanda, który sam określa się jako „dumny brytyjski Żyd”.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio oświadczył, że Waszyngton nie przyłączy się do Wielkiej Brytanii, Francji i Kanady w blokowaniu importu z izraelskich osiedli na terytoriach palestyńskich.


