Pożar w zakładzie Grupy WB produkującym drony w Skarżysku-Kamiennej. Ogień udało się ugasić w dwie godziny, ale śledczy coraz poważniej wskazują na możliwość aktu sabotażu. Monitoring miał zarejestrować osobę w kominiarce, która przed pożarem dostała się na teren zakładu.
Ogień pojawił się krótko po północy z niedzieli na poniedziałek. Żywioł opanował halę o charakterze magazynowo-produkcyjnym, należącą do przedsiębiorstwa wytwarzającego systemy bezzałogowe.
Rzecznik MSWiA Karolina Gałecka przekazała, że najpierw informacja dotarła do Centrum Powiadomienia Ratunkowego. – To zgłoszenie wpłynęło od ochrony zakładów. Po zgłoszeniu natychmiastowo na miejsce udała się straż pożarna. (…) Jej działania polegały przede wszystkim na tym, aby jak najszybciej opanować ogień. Trwały około dwóch godzin – powiedziała w TVN24 Gałecka.
Wskazała, że po opanowaniu ognia użyto kamery termowizyjnej. – Kontrola nie wykazała substancji chemicznych. Żadna osoba nie ucierpiała w tym zdarzeniu, nie było tam wtedy żadnego pracownika na hali magazynowej – zaznaczyła rzeczniczka MSWiA.
Podała, że po zakończeniu interwencji straży pożarnej działania rozpoczęła policja. – Z policją pracują funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Te działania są prowadzone po to, aby ustalić przyczyny tego pożaru, czy doszło do niego na skutek np. awarii jakiegoś urządzenia, czy był to jednak akt dywersji – zaznaczyła Gałecka.
Obecnie trwa zabezpieczanie materiałów, monitoringu i oględziny miejsca. Przekazała również, że do zakończenia działań ciężko jest spekulować, czy był to akt dywersji, czy do pożaru przyczyniły się czynniki techniczne lub zewnętrzne.
Jak ustalił Onet, kamera monitoringu miała zarejestrować niezidentyfikowaną osobę w kominiarce. Wirtualna Polska ustaliła z kolei, że doszło do wybicia szyby i najprawdopodobniej wrzuceni do środka koktajli Mołotowa.
Służby informują na razie bardzo oszczędnie. Jeśli jednak nieoficjalne doniesienia się potwierdzą, mamy do czynienia z dywersją, aktem sabotażu.
Tym bardziej, że kilka godzin wcześniej w Lublinie, także doszło do pożaru hali należącej do firmy produkującej komponenty do bezzałogowców.
W komunikacie przekazanym PAP Grupa WB – jedno z największych przedsiębiorstw polskiego prywatnego przemysłu obronnego, specjalizujące się m.in. w produkcji dronów – poinformowała, że pożar wybuchł w należącym do niej zakładzie. Jak wskazano, chodzi o „niewielki pożar”. „Wszystkie procedury i systemy zadziałały prawidłowo, pożar udało się błyskawicznie ugasić. Ogromne podziękowania dla straży pożarnej i dla pracowników, którzy podjęli działania ratownicze. Zakład po zakończeniu formalności wznowi działanie” – zapowiada Grupa WB.


