Strona głównaWiadomościŚwiatAbdul El-Sayed pierwszym muzułmańskim senatorem w historii USA? Na przeszkodzie może stanąć...

Abdul El-Sayed pierwszym muzułmańskim senatorem w historii USA? Na przeszkodzie może stanąć kwestia Izraela

-

- Reklama -

Abdul El-Sayed, który wygrał prawybory Demokratów do Senatu w Michigan, może zostać pierwszym muzułmańskim senatorem. 41-latek w kampanii wyborczej stara się przenosić uwagę z kwestii kulturowych na sprawy gospodarcze, w tym dotyczące kosztów życia. Niektórzy Demokraci w Michigan twierdzą jednak, że nie mogą go poprzeć, nawet jeśli oznaczałoby to pozbawienie ich partii szans na zdobycie większości w Senacie ze względu na jego retorykę względem Izraela. El-Sayed określa działania izraelskie w Strefie Gazy mianem „ludobójstwa”.

El-Sayed zdobył na początku sierpnia w prawyborach w stanie Michigan nominację Partii Demokratycznej na kandydata do Senatu USA. Od wyniku walki o mandat w tym kluczowym stanie w dużej mierze zależą szanse Demokratów na przejęcie kontroli nad Senatem w listopadowych wyborach do Kongresu (midterms).

- Reklama -

41-latek będzie w nich walczył o fotel w Senacie z byłym kongresmenem, Republikaninem Michaelem Rogersem. W ocenie komentatorów nie będzie to łatwy pojedynek. El-Sayed musi zjednoczyć podzielony elektorat swojej partii po wyjątkowo zaciętych prawyborach, w których zwyciężył z niewielką przewagą z członkinią Izby Reprezentantów Haley Stevens, reprezentującą umiarkowane skrzydło partii.

- Reklama -

Kandydat urodził się w Michigan w rodzinie imigrantów z Egiptu. Ten stan zamieszkuje jedna z największych muzułmańskich społeczności w USA, licząca ok. 240 tys. osób.

- Reklama -

El-Sayed, epidemiolog i były urzędnik odpowiadający za zdrowie publiczne, prowadził kampanię pod hasłem wprowadzenia powszechnego systemu opieki zdrowotnej, reformy finansowania kampanii wyborczych i zakończenia amerykańskiej pomocy wojskowej dla Izraela.

Niektórzy Demokraci w Michigan twierdzą, że nie mogą go poprzeć, nawet jeśli oznaczałoby to pozbawienie ich partii szans na zdobycie większości w Senacie ze względu na jego retorykę względem Izraela. El-Sayed określa działania izraelskie w Strefie Gazy mianem „ludobójstwa”. Jednocześnie zapewnia, że bezpieczeństwo żydowskiej społeczności jest dla niego tak samo ważne, jak bezpieczeństwo jego dzieci. Jak podkreślił dziennik „Washington Post”, wielu żydowskich wyborców w Michigan uważa jednak, że El-Sayed nie zrobił wystarczająco, by potępić antysemityzm.

El-Sayed przedstawia się jako kandydat spoza establishmentu i przekonuje, że Demokraci powinni odrzucić wpływy wielkich korporacji i przyjąć bardziej progresywny program. Poparli go czołowi politycy postępowego skrzydła Demokratów, m.in. senator Bernie Sanders oraz kongresmenka Alexandria Ocasio-Cortez. „New York Times” ocenił, że jego wygrana była największym sukcesem lewego skrzydła partii w tym roku.

W przypadku zwycięstwa w listopadowych wyborach do Kongresu El-Sayed zostałby pierwszym muzułmaninem zasiadającym w amerykańskim Senacie.

Z analizy gazety „Washington Post” wynika, że jego wygrana w prawyborach wywołała w internecie falę antymuzułmańskiej retoryki. Kilka godzin po zwycięstwie El-Sayeda Republikanin Tommy Tuberville nazwał go „terrorystą” i „radykalnym islamistą”.

Prezydent Donald Trump z kolei określił go jako „komunistycznego nieudacznika”, który nienawidzi Żydów i Izraela. Kilka dni później opublikował zdjęcie z żoną Melanią oraz fotografię El-Sayeda z małżonką, która nosi hidżab. Opatrzył zdjęcia komentarzem: to „dwie bardzo różne Ameryki”. Trump w ostatnim czasie nazywa progresywnych kandydatów Partii Demokratycznej „komunistami” i ocenia, że komunizm to największe zagrożenie dla USA w historii.

Wiceprezydent J.D. Vance odniósł się z kolei do wypowiedzi El-Sayeda, w której powiązał krytykę prawa szariatu z białą supremacją. Wiceprezydent uznał, że to dowód na to, iż Partia Demokratyczna porzuciła swoje korzenie związane z klasą pracującą i że to nie jest już to samo ugrupowanie, na które głosował jego dziadek. Ripostując, El-Sayed zasugerował, że dziadek Vance’a pewnie nie zaakceptowałby żony wiceprezydenta, Ushy, ze względu na jej indyjskie pochodzenie. W odpowiedzi na ten komentarz druga dama zapewniła, że u rodziny męża czuje się jak u siebie.

W ubiegły poniedziałek El-Sayed w wywiadzie dla konserwatywnej stacji Fox News ocenił, że jego republikańscy krytycy wykorzystują kwestie wojen kulturowych, by odwrócić uwagę od problemów ekonomicznych, z którymi mierzą się na co dzień Amerykanie.

W długiej rozmowie dziennikarz Jesse Watters zapytał go m.in., czy popiera narzucanie Amerykanom prawa szariatu. – Nikt nie próbuje narzucać nikomu prawa szariatu – odpowiedział El-Sayed. – Nigdy nie chciałbym, żeby ktoś narzucał mi swoją wiarę, i nigdy nie chciałbym narzucać swojej wiary komuś innemu – dodał. Porównał też prawo szariatu do katolickiego prawa kanonicznego, czym wywołał oburzenie wśród części konserwatywnych komentatorów.

Jak podkreślił „New York Times”, wywiad pokazał strategię przyjętą przez El-Sayeda, którego republikański kontrkandydat stara się charakteryzować jako radykalnego lewicowca, nie rozumiejącego potrzeb wyborców w Michigan. Kandydat Demokratów chce natomiast przedstawiać kwestie związane z „wojnami kulturowymi” jako sprawy odwracające uwagę od codziennych problemów, z którymi mierzą się Amerykanie, takich jak rosnące koszty życia i obawy dotyczące opieki zdrowotnej – zaznaczył dziennik.

Najnowsze