Premier Armenii Nikol Paszynian oświadczył, że jego kraj może wkrótce złożyć oficjalny wniosek o członkostwo w Unii Europejskiej. Z kolei Bruksela zasygnalizowała 25 sierpnia, że „z zainteresowaniem” rozważa potencjalny wniosek Armenii o członkostwo, ponieważ kraj ten dąży do zacieśnienia więzi z Zachodem i dystansuje się od Moskwy”.
„Analizujemy to z zainteresowaniem” – oświadczyła rzeczniczka Komisji Europejskiej Paula Pinho. Droga do finalizacji wydaje się być jednak bardzo daleka. Rosja stanowczo sprzeciwia się unijnmy aspiracjom byłej sowieckiej Republiki, którą uważa za swoją strefę wpływów.
Moskwa nalega, aby Armenia najpierw przeprowadziła referendum w sprawie członkostwa w UE, które uważa za sprzeczne z pozostaniem we wspólnym sojuszu Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej. Premier Paszynian odpowiedział, że referendum będzie miało sens dopiero wtedy, gdy będzie można „ocenić wykonalność” członkostwa w UE. Nie podał też żadnej daty.
Na razie Moskwa nałożyła sankcje na Armenię, zakazując m.in. importu armeńskich produktów rolnych, dla których jest kluczowym rynkiem zbytu. Narzędzi powstrzymania ma jednak znacznie więcej.
Arménie: Pashinyan veut demander l’adhésion à l’UE et organiser un référendum, défiant l’influence de la Russie dans la région et annonçant un basculement géopolitique historique.
➡️ https://t.co/O0K7ay17a8 pic.twitter.com/oJso1I5ECP— euronews en français (@euronewsfr) August 25, 2026
Źródło: Le Figaro


