Po śmierci Haralda V, Mette-Marit, żona nowego króla Norwegii Haakona, obejmuje tytuł królowej. Ciągną się za nią skandale. Jakiś czas temu ujawniono, że korespondowała z Jeffreyem Epsteinem, a jej syn ma wyrok za gwałty.
W styczniu 2026 roku Departament Sprawiedliwości USA opublikował akta ze śledztwa w sprawie Jeffreya Epsteina, oskarżonego o handel ludźmi w celach seksualnych. Jego ofiarami były także nieletnie dziewczynki.
Wśród dokumentów znalazła się prywatna korespondencja między Mette-Marit a Epsteinem, obejmująca również okres po jego skazaniu na 13 miesięcy więzienia w 2008 roku za nakłanianie nieletnich do prostytucji.
W jednym z e-maili z 2011 roku ówczesna norweska księżna napisała do Epsteina, że sprawdzała informacje o nim w wyszukiwarce Google i przyznała, iż „nie wyglądają one dobrze”, dodając do wiadomości emotikon uśmiechu.
Mette-Marit poznała Epsteina w ramach swojej tzw. działalności charytatywnej, między innymi pełniąc funkcję Ambasadora Dobrej Woli UNAIDS. Po ujawnieniu korespondencji z Epsteinem za wszystko przeprosiła i stwierdziła, że „została zmanipulowana i oszukana”. Sprawa odbiła się poważnie na notowaniach przyszłej królowej – w sondażu przeprowadzonym dla telewizji TV2 aż 47,6 proc. Norwegów stwierdziło, że nie powinna ona zostać królową.
Syn królowej skazany za gwałt
Drugim skandalem, który dotknął norweską rodzinę królewską w ostatnich miesiącach, była sprawa karna 29-letniego Mariusa Borga Høiby’ego, najstarszego syna Mette-Marit z pierwszego związku i pasierba króla Haakona.
W lutym 2026 roku w Oslo rozpoczął się jego proces obejmujący 38 zarzutów, w tym gwałty, przemoc domową i przestępstwa narkotykowe, za które groziło mu łącznie do 16 lat pozbawienia wolności.
W czerwcu sąd uznał go winnym dwóch gwałtów. Do jednego z nich miało dojść w piwnicy rodzinnej rezydencji księcia koronnego w Skaugum w 2018 roku, do drugiego w Oslo w 2024 roku. Ponadto zapadł wyrok ws. znęcania się nad byłą partnerką, przemocy wobec innej kobiety, gróźb oraz naruszeń przepisów ruchu drogowego.
Sąd skazał go łącznie na cztery lata więzienia, orzekł dwuletni zakaz zbliżania się do jednej z poszkodowanych oraz nałożył obowiązek wypłaty odszkodowań na rzecz czterech kobiet w łącznej wysokości ponad 640 tys. koron norweskich.
Høiby nie przyznał się do winy i odwołał się od wyroku, podobnie jak prokuratura, która domagała się dla niego surowszej kary. W trakcie procesu ujawniono, że syn przyszłej królowej zmaga się z uzależnieniem od narkotyków. Høiby nie posiada tytułu książęcego, nie pełni funkcji publicznej i nie jest brany pod uwagę w linii sukcesji do tronu, jednak jego skazanie wywołało w Norwegii szeroką debatę na temat wizerunku monarchii.


