Deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy Mykoła Dawydiuk zamieścił na YouTube nagranie, w którym zaatakował Polskę, określając krytyczne głosy znad Wisły mianem „piszczenia”. Polityk przekonywał m.in., że Ukraina ma dłuższą historię państwowości od naszej, a Polacy powinni okazywać szacunek państwu, które – jak twierdzi – ma najsilniejszą armię w Europie.
Ukraiński deputowany w nagraniu odniósł się do napięć w stosunkach z Polską. Zarzucił Warszawie m.in., że podczas obchodzonego w poniedziałek w Polsce Dnia Niepodległości Ukrainy wysunęła pod adresem Kijowa uwagi dotyczące kultu banderowców.
– Skandale z Polską. Nasi „przyjaciele” witają nas mocnym, dosadnym przekleństwem. Zaczynają zabraniać nam kultu naszych bohaterów. Wydawałoby się, no pomyślcie… w Dzień Niepodległości. Krajowi, który jest od nich starszy pod względem państwowości – twierdził Dawydiuk.
Ukraiński polityk nie omieszkał też zwrócić uwagi na potencjał militarny Kijowa. Określił Siły Zbrojne Ukrainy jako najsilniejszą armię w Europie i jedną z najsilniejszych na świecie, powołując się na sekretarza stanu USA Marco Rubio.
– Ukraina przechodzi niezwykle trudną drogę, jak już powiedziałem, buduje jedną z najsilniejszych armii świata. Kraj, który nie pozwoli ani przyjaciołom, ani wrogom mówić, co ma robić – grzmiał.
W ocenie deputowanego postawa Ukrainy powinna zmuszać cały świat do okazywania jej szacunku, a sąsiadów – do zazdrości i strachu. – To, co dziś robi Ukraina, to zmusza cały świat, aby patrzył na nią z dumą, szacunkiem i zachwytem, a niektórych „przyjaciół”, sąsiadów – aby patrzyli z zazdrością i strachem. Dla wrogów – jednoznacznie ze strachem – powiedział.
Dalej Dawydiuk posunął się do zestawienia Rosjan z osobami, które oskarżył o korupcję oraz z „zaklętymi przyjaciółmi-sąsiadami”. – Wiecie, zarówno korupcjoniści, jak i Rosjanie, jak i nasi „zaklęci” przyjaciele-sąsiedzi chcieli nas pogrzebać, jak już niejednokrotnie wam mówiłem. Nie wiedzieli jednak, że jesteśmy jak ziarno – powiedział.
Następnie jednoznacznie stwierdził, że Polska powinna do Ukrainy odnosić się z szacunkiem – ze względu na potencjał militarny Kijowa. – I mówią nam to właśnie w nasz Dzień Niepodległości. Powinni z szacunkiem mówić do kraju z najsilniejszą armią Europy. Wiecie, bardzo często tego piszczenia nawet nie słyszymy, bo jesteśmy zajęci pracą – dodał.
– Nie trzeba grozić Ukrainie, to my możemy grozić, komu tylko chcemy – powiedział na końcu nagrania Dawydiuk.


