Strona głównaWiadomościPolskaNadleśnictwo puściło bezczelnego fejka. Chodzi o zdjęcie pumy. "Taki komunikat, by przestrzec...

Nadleśnictwo puściło bezczelnego fejka. Chodzi o zdjęcie pumy. „Taki komunikat, by przestrzec przed możliwością zaistnienia faktu” [FOTO]

-

- Reklama -

„Zdjęcie ilustrujące pumę nie jest prawdziwe” – przekazali urzędnicy Starostwa Powiatowego w Wałbrzychu. Wykluczyła to analiza przeprowadzona wspólnie ze służbami sąsiedniego powiatu świdnickiego, policją i leśnikami. Nie odnaleziono również tropów wskazujących na obecność dużego drapieżnika, a nadleśnictwo tłumaczy wrzucenie fejka „troską o bezpieczeństwo mieszkańców i turystów”. Wcześniej utrzymywana z naszych podatków instytucja przekonywała, że to „konkretny dowód” na obecność zwierzęcia.

Jak przekazała w czwartek PAP Katarzyna Pietrzak-Pietraszko ze Starostwa Powiatowego w Wałbrzychu, po przeprowadzeniu działań weryfikacyjnych i prewencyjnych stwierdzono, że zdjęcie datowane na 9 sierpnia nie jest autentyczne. We wtorek opublikowało je w oficjalnym komunikacie Nadleśnictwo Świdnica.

- Reklama -

Napisano tam o możliwej obecności zwierzęcia w rejonie Michałkowej i Zagórza Śląskiego. Dzień później w wałbrzyskim starostwie zorganizowano połączone posiedzenie miejskiego i powiatowego zespołu zarządzania kryzysowego.

W czwartek urzędnicy wałbrzyskiego starostwa przekazali, że opublikowane zdjęcie zostało zweryfikowane we współpracy z powiatem świdnickim, tamtejszą policją oraz leśnikami. Służby doszły do wniosku, że nie jest autentyczne.

„Analiza wykazała, że zdjęcie jest nieprawdziwe i nie przedstawia zagrożenia na naszym terenie” – przekazano w komunikacie.

Ponadto urzędnicy zapewnili, że po posiedzeniu zostały podjęte w terenie poszukiwania prowadzone przez Straż Leśną, Służbę Leśną, przewodników i członków fundacji zwierzęcych.

„Nie wykazały obecności drapieżnika z rodziny kotowatych. Odnalezione tropy należą wyłącznie do innych gatunków dzikich zwierząt” – przekazali w komunikacie urzędnicy i dodali, że przeprowadzone czynności wynikały z z priorytetu ochrony życia i zdrowia mieszkańców.

PAP zapytała o powód publikacji fałszywego zdjęcia nadleśniczego Nadleśnictwa Świdnica Jerzego Zemlika.

– Myśmy taki komunikat zamieścili żeby przestrzec przed możliwością zaistnienia takiego faktu – przekonywał w rozmowie z PAP.

„(zdjęcie z fotopułapki wykonane 9 sierpnia 2026 wg. daty na fotografii) Niedawna publikacja informująca o pojawieniu się pumy w okolicach Zagórza Śląskiego oraz apel o zachowanie szczególnej ostrożności okazały się prawdziwe. Dla wielu z nas informacja ta początkowo brzmiała jak żart – brakowało bowiem zdjęcia lub nagrania potwierdzającego obecność tego niezwykłego drapieżnika. Teraz mamy jednak konkretny dowód” – pisało przedtem Nadleśnictwo Świdnica, Lasy Państwowe na Facebooku, zamieszczając zdjęcie.

Innymi słowy, w imię rzekomego bezpieczeństwa państwowa instytucja puściła ordynarnego fejka i nie widzi powodu do przeprosin. Mało tego – broni się tego działania.

Nadleśniczy dodał również, że wcześniej do leśników trafiały informacje dotyczące pojawienia się pumy w lasach. Natomiast tym, co ostatecznie utwierdziło ich w potrzebie publikacji fałszywej informacji było to, że otrzymali zdjęcie od znanej im osoby.

– To człowiek weryfikowalny z imienia i nazwiska i przedstawiciel znanej nam organizacji – wyjaśnił nadleśniczy Jerzy Zemlik.

To pokazuje wyraźnie, że obywatele nie są sobie w Polsce równi, a osoby zatrudnione w państwowych instytucjach nie kierują się procedurami i zasadami, tylko znajomościami.

Dodał, że dokument fotograficzny, po przeprowadzonej przez policję weryfikacji, okazał się nieprawdziwy.

– Mając domniemane informacje z wielu źródeł, z różnych rejonów, nie możemy wykluczyć informacji, że to zwierzę nie występuje. Może występować. My dementujemy informację, że to zdjęcie jest prawdziwe – podkreślił.

Następnie przekonywał, że „rolą nadleśniczego jest zapewnienie wszystkim bezpieczeństwa”, co jest wierutną bzdurą i słowotokiem.

– Miałem dwie możliwości: Nie informować [nie kłamać – red. nczas] i ryzykować, że komuś się coś stanie oraz drugą: Ostrzec. Można teraz powiedzieć, że naraziłem się na śmieszność, ale do podjęcia były dwie decyzje. Wybrałem drugą i biorę za nią pełną odpowiedzialność – powiedział.

Najnowsze