W niedzielę na autostradzie M3 na Węgrzech doszło do wypadku autokaru z polskimi pielgrzymami z Podkarpacia, wracającymi z Bośni i Hercegowiny. Zginęło 12 osób, Około 10 pasażerów jest w stanie poważnym, a pięć osób jest w stanie zagrożenia życia – przekazał w niedzielę Andrzej Osiak z Departamentu Konsularnego MSZ. Głos w sprawie wypadku zabrał przewoźnik.
Do zdarzenia doszło ok. godz. 1 nocy w rejonie miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części kraju. Autokarem podróżowało 59 polskich obywateli – 57 pasażerów i dwóch kierowców. Zginęło 12 osób, 10 pasażerów jest w stanie ciężkim, w tym pięć osób w stanie zagrożenia życia. Poszkodowani przebywają w szpitalach na Węgrzech.
O wypadku autokaru na autostradzie M3 między Budapesztem a Miszkolcem jako pierwszy poinformował w niedzielę premier Węgier Peter Magyar.
Głos zabrał szef firmy przewozowej Michael, do której należał autokar. – To była pielgrzymka z Podkarpacia. Organizowało ją biuro podróży. Autokar wracał z Medjugorie. Planowo o 6:00 rano powinni być już na miejscu w Polsce. Niestety, doszło do wypadku – przekazał w rozmowie z „Faktem” Tadeusz Dykas.
Wstępne ustalenia policji wskazują, że przyczyną wypadku było zaśnięcie kierowcy. Autokar miał zjechać z autostrady na pobocze i wywrócić się.
– Ciężko mi jest cokolwiek powiedzieć na temat okoliczności wypadku, bo na ten moment nie mam żadnej informacji. Wiem tyle, co z mediów. Autokar prowadzili doświadczeni kierowcy, którzy tę trasę pokonywali wielokrotnie – oświadczył właściciel firmy przewozowej.
– Jesteśmy na miejscu, przyjechaliśmy tutaj autokarem zastępczym. Czekamy na jakieś informacje, gdzie trzeba podjechać po te osoby, żeby je zabrać do Polski. To bardzo ciężka sytuacja. Nie jest łatwo. Zginęło tyle osób… – przyznał Dykas.
Resort infrastruktury zarządził kontrole
Szef Ministerstwa Infrastruktury Dariusz Klimczak przekazał w niedzielę, że zlecił wzmocnione kontrole firm przewozowych i autokarów i czeka na wyniki kontroli przewoźnika, którego autobus uległ wypadkowi na Węgrzech. Wiceminister Stanisław Bukowiec przekazał, że w ostatnim czasie skontrolowano ponad 3,5 tys. autokarów.
„Jestem po rozmowach z GITD i czekam na wyniki kontroli przewoźnika, którego autobus uległ tragicznemu wypadkowi na Węgrzech. Nie ma zgody na kompromisy w kwestii bezpieczeństwa” – napisał na platformie X szef Ministerstwa Infrastruktury Dariusz Klimczak.
Zaznaczył również, że mimo trwających na bieżąco wzmożonych kontroli autobusów minister zlecił Głównemu Inspektoratowi Transportu Drogowego wzmocnione kontrole firm przewozowych i autokarów, szczególnie uwzględniając stan techniczny pojazdów, czas pracy i odpoczynku kierowcy oraz sposobu przewożenia pasażerów.
Minister złożył również kondolencje rodzinom i bliskim ofiar wypadku polskiego autokaru na Węgrzech. „Składam im wyrazy głębokiego współczucia. Myślami jestem także z osobami poszkodowanymi i wszystkimi, których dotknęła ta tragedia” – napisał.
Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec poinformował w niedzielę w Polsat News, że od 26 czerwca br. trwa akcja „Bezpieczny Autokar”, w ramach której do połowy lipca br. inspektorzy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego skontrolowali ponad 3,5 tys. autokarów.
Bukowiec przypomniał, że wszyscy, zarówno organizatorzy, jak i uczestnicy wyjazdów, mogą zgłosić potrzebę sprawdzenia danego autokaru przed podróżą. – Można to zgłosić zarówno do wojewódzkich inspekcji transportu drogowego, jak i do policji – wyjaśnił.
Wiceszef MI dodał, że według wstępnych niepotwierdzonych informacji powodem wypadku mogło być zaśnięcie lub zasłabnięcie kierowcy autokaru. Bukowiec złożył również kondolencje rodzinom zmarłych Polaków. – To wielka tragedia, łączymy się w bólu – dodał.
MSZ podał, że ambasada w Budapeszcie uruchomiła infolinię w sprawie wypadku autokarowego: +36 20 472 9502.
