Bruksela przekonuje, że import pszenicy z Ukrainy jest kontrolowany i odbywa się w ramach ustalonych limitów. Polscy rolnicy jednak ostrzegają i przypominają lata 2022-2023, gdy do Polski napłynęły gigantyczne ilości tzw. zboża technicznego, które pozostało na polskim rynku, nieraz będąc wykorzystywanym do produkcji produktów spożywczych oraz drastycznie zaniżając ceny, powodując szkody wśród polskich rolników.
– Dotychczasowe dane dotyczące handlu potwierdzają, że zaktualizowane porozumienie ma uczciwy i zrównoważony charakter – przekonywał rzecznik KE cytowany przez RMF FM.
Bruksela twierdzi, że do 22 lipca do UE trafiło 547 ton ukraińskiej pszenicy. To 42 proc. ustalonego limitu, wynoszącego 1,3 mln ton.
– Wszystkie pozwolenia w ramach kontyngentu na pszenicę zostały przydzielone na pozostałą część roku, a część importu jest jeszcze do zrealizowania – dodał rzecznik.
Bruksela zamierza obserwować sytuację. Zwraca też uwagę na utrudniony eksport Ukrainy drogą morską przez Morze Czarne.
– Musimy zobaczyć, jak będą przebiegały ukraińskie zbiory, jak będzie wyglądała dostępność powierzchni magazynowych oraz jak będzie funkcjonowała logistyka eksportu i jak obecnie funkcjonują tzw. korytarze solidarnościowe – mówił rzecznik KE.
Bruksela nie podjęła decyzji, czy należy pomóc Ukrainie z eksportem zboża na rynki poza UE.
„To właśnie kwestia logistyki budzi w Polsce największe obawy. Jeżeli eksport przez Morze Czarne będzie coraz trudniejszy, większa ilość ukraińskiego zboża może ponownie trafić na europejskie szlaki lądowe, w tym przez Polskę. Polscy rolnicy doskonale pamiętają, że ukraińskie zboże, które powinno być tylko przewożone przez Polskę, zostało na naszym rynku, zwiększając podaż i wywierając presję na cen” – wskazuje redakcja.
KE twierdzi, że nowa umowa handlowa z Ukrainą posiada dodatkowe zabezpieczenia. Poprawia ona zasady dotyczące kontyngentów taryfowych na produkty wrażliwe. Jednocześnie ogranicza gwałtowne wzrosty importu, które miały miejsce podczas uprzywilejowanych zasad handlowych wcześniej, co odbiło się na rolnikach w wielu krajach UE.
KE żąda przy tym od Polski zniesienia krajowego embarga na ukraińskie zboże. Według uniokratów, po wprowadzeniu nowych unijnych zabezpieczeń wszystkie państwa członkowskie powinny wycofać swoje krajowe ograniczenia.
„KE nie grozi jednak działaniami prawnymi czy karami. W obawie przed protestami rolników stawia na dialog i współpracę. Taka sytuacja – w której Bruksela przypomina o konieczności zniesienia embarga, ale jednocześnie nic w tej sprawie nie robi – utrzymuje się w zasadzie od trzech lat” – wskazuje rmf24.pl.
