Jeden z samolotów F-16 otrzymał polecenie przechwycenia obiektu, który naruszył polską przestrzeń powietrzną; znalazł się tam dokładnie kiedy pocisk uderzył w ziemię; gdyby rakieta kontynuowała lot, podjąłbym decyzję, by ją zestrzelić – przekazał Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneusz Nowak.
Na czwartkowym posiedzeniu zespołu koordynacyjnego w Lublinie gen. Nowak przekazał, że o możliwym dużym ataku na Ukrainę dowództwo wiedziało już przed północą. – Przygotowując się do odparcia tego ataku, podjęliśmy kroki zmierzając do podniesienia gotowości środków, które są w systemie obrony powierzchni naszego państwa – zapewnił dowódca.
Jak mówił, to m.in. myśliwce F-16 z 302 bazy lotnictwa taktycznego w Łasku, która znajdowała się w 15 minutowej gotowości do startu, w takiej samej gotowości były samoloty z bazy w Malborku. Podkreślił, że do 30 minut podniesiono gotowość startu samolotu wczesnego wykrywania Saab 340. Dodał, że w gotowości były również śmigłowce Mi-24 i wszystkie zestawów obrony powietrznej na ziemi.
Ukraińcy twierdzą, że to rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 spadł pod Lublinem
Dowódca przekazał, że jeden z samolotów F-16 otrzymał polecenie, zadanie wykonania lotu w kierunku tego obiektu, przechwycenia go i dokonania identyfikacji. – Ja byłem cały czas w gotowości do wydania polecenia zestrzelenia tego obiektu – zapewnił.
– Złożyło się tak, że nasz myśliwiec F-16 znalazł się dokładnie w momencie miejscu upadku, kiedy ten pocisk uderzył w ziemię. Gdyby ta rakieta kontynuowała lot, podjęta byłaby decyzja na zestrzelenie tej rakiety. Natomiast rakieta upadła w terenie niezamieszkałym, niezabudowanym, nie stwarzając ryzyka – zaznaczył.
Niespokojna noc na Lubelszczyźnie. Syreny, wybuchy i 10-metrowy krater pod Lublinem [FOTO/VIDEO]
– W przypadku sytuacji, z jaką mieliśmy do czynienia w nocy, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych ma obowiązek powiadamiać o niej Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, które podaje informacje w celu powszechnego ostrzegania obywateli w regionach zagrożonych – powiedział gen. Nowak.
Gen. Nowak wskazał, że zgodnie z procedurą w woj. lubelskim włączone zostały syreny alarmowe, a służby w woj. podkarpackim pozostawały w gotowości.
– Bezpieczeństwo obywateli jest priorytetem i kiedy widzimy, że sytuacja jest groźna i rozwija się w niekorzystnym kierunku, takie ostrzeżenia będą wydawane. Z mojego punktu widzenia procedury zostały wykonane. Samoloty pozostawały w gotowości do zestrzelenia obiektu. Sytuacja zakończyła się szczęśliwie – powiedział Dowódca Operacyjny.
