Prezes Związku Ukraińców w Polsce Mirosław Skórka przy okazji komentarza na temat nazwania ukraińskiej jednostki „Bohaterów UPA” porównał zbrodniczą organizację do Romana Dmowskiego. Ocenił, że Dmowski źle się kojarzy na Ukrainie, ale łaskawie Wołodymyr Zełeński „nie poucza Polaków”, czyje imiona maja nosić w Polsce place i ulice.
Do absurdalnego porównania doszło podczas rozmowy Skórki z „Angorą”. Prezes Związku Ukraińców w Polsce przekonywał, że choć pomysł nadania nazwy „Bohaterów UPA” jednostce wojskowej nie był dobry, to decyzja ta rzekomo nie była wymierzona w Polskę.
Powtarzał też hasła o tym, że UPA rzekomo walczyła przede wszystkim z sowietami, których uważała za głównego wroga. A potem powtarzał mantrę, że „każdy kraj ma prawo wybierać sobie własnych bohaterów”, ignorując ludobójstwo okrutne, którego UPA się dopuściła celowo i w sposób zaplanowany.
Aby „potwierdzić” swój tok myślenia, porównał sprawę UPA do Romana Dmowskiego i ronda jego imienia w Warszawie. Powiedział, że Wołodymyr Zełeński, gdy jedzie z lotniska na spotkania z polskimi władzami, przejeżdża zwykle przez to rondo.
Skórka przypomniał, że Dmowski był przeciwnikiem istnienia państwa ukraińskiego i wobec Ukraińców miał wrogi stosunek, ale mimo tego Zełeński nie poucza Polaków, czyje imiona mają nosić ich place i ulice.
Nie wspomniał przy tym, że jeśli już Zełeński przejeżdża przez to rondo na spotkanie z władzami polskimi, to jedzie po nasze pieniądze. Ponadto Roman Dmowski ani nie wzywał do wyrżnięcia Ukraińców – w tym starców, kobiet i dzieci – ani nie dopuścił się takich zbrodni. „Angora” zresztą zwróciła uwagę na fakt, że Dmowski nie mordował Ukraińców.
W dalszej części Skórka atakował polską prawicę za to, że nie chce zawrzeć „ścisłego sojuszu” z Kijowem oraz krytykował używanie argumentu o zwrocie Kijowa ku Berlinowi kosztem Warszawy.
Ogólną zapowiedź Zełeńskiego o „normalizacji relacji” z Polską szef Związku Ukraińców w Polsce przedstawiał jako „akt dobrej woli” i próbę powrotu do wcześniejszych stosunków, które określono mianem „dobrych”. W kwestii blokowanych ekshumacji ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Kresach (na obecnych terenach ukraińskich) powtarzał narrację Kijowa, że była to reakcja na niszczenie w Polsce pomników upamiętniających zbrodniarzy z UPA.
Poruszono także kwestię „ostatnich incydentów” między Polakami i Ukraińcami w Polsce. Zdaniem Skórki zdarzenie nie miało podłoża narodowościowego. Jednocześnie oskarżył prawicę i prezydenta Karola Nawrockiego o wzrost nastrojów antyukraińskich.
