Strona głównaWiadomościPolska"Po cywilu" postrzelił policjanta w trakcie interwencji. Grozi mu nawet dożywocie

„Po cywilu” postrzelił policjanta w trakcie interwencji. Grozi mu nawet dożywocie

-

- Reklama -

Są ostateczne ustalenia prokuratury ws. śmiertelnego postrzelenia policjanta „po cywilnemu” przez młodego funkcjonariusza w trakcie interwencji przy ul. Inżynierskiej w Warszawie na Pradze. Z ustaleń RMF FM wynika, że we wrześniu do sądu trafi akt oskarżenia.

Chodzi o zdarzenie z listopada 2024 roku, które zarejestrowały dwie kamery. Jedna znajdowała się na policyjnym mundurze, drugi film zaś nagrał świadek smartfonem.

- Reklama -

– Przebieg tragedii jest więc dobrze udokumentowany. Materiał jest ewidentny – powiedzieli prokuratorzy.

Umundurowany patrol policji podejmował interwencję w związku ze zgłoszeniem o agresywnym mężczyźnie. Ten w przeszłości miał terroryzować mieszkańców maczetą. Na widok policjantów zaczął uciekać. Ostatecznie został obezwładniony przez funkcjonariuszy.

Szamotanina trwała kilka minut. Na miejsce dotarł drugi patrol policji, który był „po cywilnemu”. Po kilkudziesięciu sekundach, gdy jeden z policjantów chciał pomóc kolegom, młody policjant postrzelił go śmiertelnie w klatkę piersiową. Policjant nie uprzedzał o zamiarze użycia broni.

Z ustaleń prokuratury wynika, że policjanci w mundurach wiedzieli, iż przybędzie na miejsce jeszcze jeden patrol. Zadysponowano jednak grupę bez mundurów.

„O wezwaniu umundurowani usłyszeli przez radio i zameldowali, że dołączą jako wsparcie. Byli jednak bliżej i na miejsce dotarli pierwsi. Nie czekając na kolegów sami podjęli interwencję” – podaje rmf24.pl.

Bartosz Z. był wówczas na jednym ze swoich pierwszych patroli. Niewykluczone, że zawładnął nim stres i wyszedł brak doświadczenia. Opinia psychiatryczna wykazała, że w chwili zdarzenia był w pełni poczytalny.

Z. będzie odpowiadał za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym oraz za przekroczenie uprawnień. Grozi mu co najmniej pięć lat pozbawienia wolności, a maksymalnie nawet dożywocie. Śledczy nie postawili zarzutu zabójstwa.

Bartosz Z. odpowiada z wolnej stopy. Regularnie pojawia się na policyjnym dozorze.

Najnowsze