Strona głównaGŁÓWNYKompromitacja policji i Sikorskiego! To nie o Ukraińca chodziło

Kompromitacja policji i Sikorskiego! To nie o Ukraińca chodziło

-

- Reklama -

Kilka dni temu policja puściła w eter wieści, jakoby w poznańskim tramwaju zaatakowany słownie został Ukrainiec. Polaków od razu zaczął strofować wicepremier Radosław Sikorski, za co dziękował mu szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha. Teraz policja przedstawiła nowy komunikat.

„Dzięki intensywnej pracy operacyjnej policjantów z KPP-Północ zatrzymani zostali dwaj mężczyźni podejrzani o pobicie 67-letniego pasażera tramwaju. Do zdarzenia doszło po tym, jak senior zareagował na słowne zaczepianie pasażera z Ukrainy” – obwieściła 21 lipca policja.

- Reklama -

Jako, że podobno chodziło o Ukraińca, informacja została rozdmuchana, niektóre środowiska ruszyły do ataku z pianą na ustach. Dołączył do nich sam minister Sikorski. „Szczujący na tle narodowościowym, opamiętajcie się!” – napisał szef polskiej dyplomacji.

Na te słowa niemal od razu zareagował szef MSZ Ukrainy Sybiha. „Dziękuję Panie Ministrze, za jasny głos sprzeciwu wobec nienawiści. Takie słowa mają znaczenie. Dziękuję także polskiej Policji za szybką reakcję oraz wszystkim obywatelom Polski, którzy nie pozostają obojętni. Wzajemny szacunek, przyjaźń i solidarność są silniejsze niż nienawiść!” – napisał.

Gdy fala oburzenia już się przetoczyła, okazało się, że to nie chodziło o Ukraińca, tylko Hindusa. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak poinformował, że zatrzymanym w tej sprawie mężczyznom przedstawiono zarzuty dotyczące pobicia 67-latka, co zostało zakwalifikowane jako czyn chuligański, oraz znieważenia go.

– Wcześniej mężczyźni ci znieważali innych pasażerów tramwaju. Chodzi tu o obywateli Indii – dodał prokurator.

Rzecznik prokuratury wskazał, że poszkodowany senior postanowił zareagować na znieważanie pasażerów i wtedy także padł ofiarą agresji napastników. Podejrzani pobili go na przystanku tramwajowym. Poszkodowanemu nie zagraża niebezpieczeństwo – doznał lekkich obrażeń ciała.

– Prokurator przeglądał zapis monitoringu. Wśród osób znieważanych nie ma nikogo takiego, kto byłby chłopcem i do tego obywatelem Ukrainy – powiedział prok. Wawrzyniak. Dodał, że informacja o zaczepianym ukraińskim nastolatku najprawdopodobniej pochodzi z zeznań poszkodowanego. – Ta informacja się nie potwierdziła – podkreślił rzecznik.

Prok. Wawrzyniak wskazał, że podejrzani w czasie środowego przesłuchania opisali przebieg całego zdarzenia, a jeden z nich wyraził skruchę i przeprosił za swoje zachowanie.

Podejrzanych objęto dozorem policji, zakazem zbliżania się do pokrzywdzonego i kontaktowania się z nim. Nakazano im także wpłacenie po 1 tys. zł poręczenia. Mężczyznom grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Najnowsze