Rząd Azerbejdżanu oficjalnie potępił decyzję Izraela o uznaniu ludobójstwa Ormian i zaapelował o ponowne jej rozpatrzenie. Teraz gazeta „Haaretz” donosi, że decyzja rządu Izraela o uznaniu rzezi Ormian za ludobójstwo, zatwierdzona w czerwcu przez rząd, ciągle nie została poddana pod głosowanie w Knesecie.
Przyczyną mają być właśnie naciski wywierane przez Azerbejdżan na premiera Benjamina Netanjahu. „Haaretz” powołuje się na Hikmeta Hadżijewa, doradcę prezydenta Azerbejdżanu Ilhama Alijewa. Hadżijew podobno kontaktuje się z kancelarią premiera Izraela, aby zmienić decyzję rządu.
Rząd Izraela poinformował już przedstawicieli władz Azerbejdżanu, że kwestia uznania ludobójstwa Ormian nie zostanie uwzględniona w serii głosowań zaplanowanych w Knesecie, które odbyły się tuż przed wakacjami letnimi w zeszłym tygodniu.
Biuro izraelskiego ministra spraw zagranicznych, Gideona Saara zaprzeczyło, jakoby głosowanie zostało odłożone po interwencji Benjamina Netanjahu, ale nie przedstawiło żadnych wyjaśnień, dlaczego tekst uchwały nie był głosowany w parlamencie. Tymczasem dopiero głosowanie w Knesecie będzie oficjalną ratyfikacją uznania zbrodni na Ormianadh za ludobójstwo.
Ludobójstwo Ormian jest uznawane obecnie przez rządy wielu krajów, w tym państwa UE. „Haaretz” zwraca również uwagę, że azerska strona internetowa Haqqin.az, sprzedana w zeszłym miesiącu dziennikarzowi bliskiemu Alijewowi, opublikowała około dziesięć dni temu artykuł, w którym twierdzi, że Izrael „uwzględnił obawy Azerbejdżanu”. Według tej samej strony internetowej, inicjatywa uznania ludobójstwa Ormian została „wstrzymana i w efekcie pogrzebana”.
W czerwcu MSZ Azerbejdżanu oświadczyło, że uznanie „ludobójstwa” przez Izrael, stanowi „zniekształcanie” historii. „Zniekształcenie faktów historycznych dotyczących wydarzeń z 1915 roku, a także sprowadzenie złożonej kwestii historycznej do decyzji politycznej pozbawionej solidnych podstaw prawnych i naukowych, jest niedopuszczalne” – oznajmiło azerskie ministerstwo.
Ludobójstwo Ormian jest uznawane przez rządy i parlamenty wielu krajów, w tym Stanów Zjednoczonych, Francji i Niemiec. Turcja i Azerbejdżan nie uznają tego faktu. Liczbę Ormian, którzy zginęli w masakrach dokonanych przez armię turecką podczas I wojny światowej, szacuje się na ponad milion osób. Cała sprawa pokazuje jak ważna jest, często u nas lekceważona, polityka historyczna.
